Dawodi

Dyskusja w 'Poznaj swojego admina' rozpoczęta przez użytkownika dawodi, 24. Cze 2015.

Poleć tę stronę

  1. wannkal

    wannkal Oskalpowany

    Dołączył:
    21. Lis 2008
    Wiadomości:
    201
    Docenione treści:
    0
    jasne :D "Talib"
     
  2. dawodi

    dawodi Zespół The West

    Dołączył:
    29. Paź 2011
    Wiadomości:
    581
    Docenione treści:
    12
    Słyszałem lepsze :p

    Bajkopisarz zniknął z forum :kak:
     
  3. kserdel

    kserdel

    Dołączył:
    28. Kwi 2010
    Wiadomości:
    736
    Docenione treści:
    3
    dlaczego od 2 dni nie odpisujesz na prywatną wiadomość tutaj? Konsultujesz z kimś wyżej jak mi odpisać??

    Dziękuję za warma............ abyś tak każdego karał np. Jimmego Ex TWT.
     
  4. dawodi

    dawodi Zespół The West

    Dołączył:
    29. Paź 2011
    Wiadomości:
    581
    Docenione treści:
    12
    Chyba ci się coś pomyliło, ja łamiących regulamin postów tam (w temacie o którym mowa w twojej wiadomości) nie kasuję. :kak:

    Masz piosenkę i uśmiechnij się :gwizd:
     
    Ostatnio edytowane: 18. Kwi 2016
  5. pannamruk

    pannamruk Blada Twarz

    Dołączył:
    9. Lut 2017
    Wiadomości:
    8
    Docenione treści:
    0
    Dejv, dlaczego nie lubisz i nie czytujesz polskiej literatury ? ;-[
     
  6. FresHHH

    FresHHH

    Dołączył:
    14. Lip 2015
    Wiadomości:
    263
    Docenione treści:
    15
    Uwolniłbyś Barabasza?
     
  7. dawodi

    dawodi Zespół The West

    Dołączył:
    29. Paź 2011
    Wiadomości:
    581
    Docenione treści:
    12
    Temat tego co polskie i mnie wraca jak bumerang więc teraz całkowicie postaram się rozwiać wątpliwości paru osób, a tobie z wielką chęcią odpowiem na to pytanie.
    Sytuacja jest prosta, nie lubię czytać polskiej literatury, bo nie trafiłem jeszcze na nic ciekawego. Oczywiście to się zmienia, bo czytając tyle co ja, w pewnym momencie otwiera się pewne granice i zasady, według których się żyło gdzieś się rozmywają. W dużej jednak mierze moja niechęć do polskiej literatury wzięła się z tych przerażająco nudnych lektur szkolnych. Żeby nie obrazić niczyich gustów nie wymienię tych, które zapisały się na półce "najgorszych". Opowiem jednak o pewnych przygodach z polską literaturą, które mi się spodobały. Zacznę chyba od pierwszej takiej książki, którą przeczytałem w gimnazjum i dziwo była to szkolna lektura. Na myśli mam książkę o tajemniczym tytule "Poczwarka" Doroty Terakowskiej. Przeczytałem ją w jedną noc, bo nie miałem serca jej zostawić. Mogę ją polecić chyba każdemu.
    Później był ogromny przestój, nie tyle w czytaniu, co w czytaniu polskich książek. Próbowałem, starałem się, ale każdą książkę, którą brałem do rąk odkładałem po paru stronach. Może to przez przyzwyczajenie, bo bardziej przywykłem do tłumaczeń, które różnią się od książek napisanych po polski. Choć może mi się tylko wydawać, ale te pierwsze czyta się przyjemniej.
    W drugiej klasie technikum dorwałem w swoje ręce książkę, której tytułu może budzić spore wątpliwości ("Grillbar Galaktyka" Maja Kosakowsska). Przyznam się jednak bez tortur i innych takich narzędzi do wyciągania informacji, że wziąłem ją tylko i wyłącznie przez okładkę. Nie zwróciłem uwagi na autora, ale okładka jest genialna. Kosmita na talerzu! W domu zwróciłem uwagę na nazwisko, ale pomimo pierwszego odruchu "zrobię zdjęcie okładki i ją wymienię" zostawiłem ją i co więcej przeczytałem. Do wybitnych ona nie należała, jednak do najgorszych też nie. Wspominam ją całkiem nieźle.
    Trzecia i ostatnia książka polskiego autora, którą udało mi się przeczytać, to książka pułapka! "Ziarna Czasu" Artura K. Dormanna. Mało polskie nazwisko? To przydomek!!! A przynajmniej gdzieś tak przeczytałem. Czytając książkę lubię wcześniej lub w trakcie czytania poznać historię autora. Bo doszedłem kiedyś do takiego wniosku, że nie wkładają oni do książek niczego nowego. To co opisują, kiedyś się wydarzyło. Nie ważne czy to był sen, wizja czy pijackie halucynacje. Dobry autor to osoba, która żyje na całego (jest mój jeden ulubieniec, który jest tego przeciwieństwem i może o nim napisze pod koniec). Dlatego wstukałem w przeglądarkę to imię i znalazłem coś zaskakującego. Informację, że to polak! W każdym razie książkę dostałem w prezencie (czy jest coś lepszego?) więc z szacunku dla znajomej muszę ją przeczytać i wiecie co? Była genialna, choć czasami ten język mnie wykańczał. Brnąłem dalej strona po stronie, żeby dowiedzieć się, jak się skończy ta historia.
    Dużo więcej książek, które z jakiegoś powodu pokochałem (tak, książki można kochać!) zostało napisanych przez autorów zagranicznych. Moją perełką jest jednak "Basniarz" (Antonia Michaelis). Jeśli spotkałbym osobę z tak bogatym wnętrzem jak ta książka, wierzcie lub nie, nie zostawiłbym jej już nigdy. Przeczytałem ją do tej pory tylko 6 razy i nigdy mi się nie znudziła. Za każdym razem kończyłem ja w parę godzin, bez przerwy czytając i nie zwracając uwagi na świat.
    Polecam ci ją, bo warto ją chyba przeczytać w każdym wieku.

    Wracając tego autora, który złamał moją "zasadę" to Bill Bryson. To postać, która spędza czas w domu, tylko w domu. Nie lubi podróżować wychodzić i utrzymywać jakiś większych kontaktów, choć co do tego ostatniego nie jestem pewien. Przeczytałem jego książkę "Krótka historia prawie wszystkiego". Napisał tę książkę w domu, informacje zbierał z internetu z jakimiś konsultacjami. Ja mam egzemplarz z 2006 roku chyba.
    Szukałem teraz jakiś informacji na jego temat, ale niczego nie znalazłem. Książkę poleciła mi moja dobra znajoma i jednocześnie nauczycielka :D Od niej poznałem tę historię, więc co złego to nie ja :D
    Jak masz jeszcze jakieś pytania, to daj znać. Swoją drogą, jaka jest twoja ulubiona książka autora spoza Polski? :p

    A do tego co "polskie". Szanuję historię i znam ją w jakimś stopniu. Czuję naprawdę ogromny szacunek do tych ludzi, którzy odeszli poświęcając się dla tego, w co wierzyli. Z drugiej strony pojawia się typowo polskie zachowanie, którego nie potrafię zaakceptować, a o którym napisze w kolejnym poście w odpowiedzi dla Fresha. W każdym razie, zawsze są dwie strony barykady, a ja się staram zawsze poznać dwie. I ta druga w przypadku polskiej, zdecydowanie mi się nie podoba. Dlatego nie jestem typowym polakiem, bo szanuję wszystkich. Nie ma dla mnie dużego znaczenia czy coś jest białe czy czarne. Bo szacunek należy się prawie każdemu, wyjątek jest jeden. Szacunek nie należy się osobie, która nie szanuje innych, ci drudzy nie mają żadnych podstaw, żeby o szacunek prosić, dopóki sami od siebie czegoś nie dadzą.

    Się rozpisałem :D
     
    pannamruk lubi to.
  8. dawodi

    dawodi Zespół The West

    Dołączył:
    29. Paź 2011
    Wiadomości:
    581
    Docenione treści:
    12
    Oj Freshhhu... poruszę chyba dość niewygodny temat. Nie jestem osobą religijną. Okej, był ktoś taki jak Jezus, żył. Nie lubię przemocy, zawsze szukam rozwiązania pokojowego i daleko mi do krzywdzenia innych i zabijania. Czy uwolniłbym Barabasza? Zareagowałbym w prawie każdym przypadku, gdy komuś miałaby stać się krzywda. Na świecie jest wystarczająco dużo zła i jeszcze więcej ludzi, którzy ślepo podążają za innymi ludźmi. Ludzie zabijają się dosłownie za wszystko. Powody religijne to chyba najstarszy powód. Bo ktoś jest innego wyzwania. Ktoś ma inny kolor skóry. Ktoś ma skośne oczy. Ktoś lubi facetów. Ktoś lubi kobiety. Ktoś jest stary. Ktoś ma więcej. Ktoś... wymieniać dalej? Taki przykład chyba wystarczy.
    Miałem okazję rozmawiać z wami na czacie i wydaje mi się, że niektórzy wciąż reprezentują sobą taki pogląd, że "jeśli coś jest inne, to trzeba coś z tym zrobić i niekoniecznie jest to dobre". Żart żartami, ale czasami się boję co z tą Polską będzie, jak tak dalej pójdzie. Zaczyna się od czegoś "co teoretycznie nie ma znaczenia", a kończy się strasznie. Żył kiedyś na świecie taki, ktoś, kto uważał, że świat nie jest dla każdego i są lepsi i gorsi. Wiesz jak się to skończyło?
    Niestety takich ludzi jest dużo i tylko czekam, aż kolejny się "wykluje".
    Ja rozwiązań widzę kilka, a najprostszym rozwiązaniem jest chyba prosta edukacja i próba zrozumienia innych ludzi. Wkleję wycinek z czatu, w sumie z czatu twojego sojuszu na klonie jak odpowiadałem na pytanie "czy jestem zwolennikiem zmiany płci".
    Napisałem:
    "Uważam, że każdy ma prawo do szczęścia. Więc wyobraź sobie, że codziennie budzisz się w swoim męskim ciele, a czujesz się kobietą. Patrzysz w lustro i czujesz do siebie obrzydzenie, bo widzisz mężczyznę, czyli coś zupełnie tobie obcego. Więc ja nie mam nic przeciwko, bo jeśli komuś sprawi to szczęście, to kim ja jestem żeby komuś zabraniać być szczęśliwym?"

    Przykład niestety nie jest mój, bo został zasłyszany od dobrej znajomej. Wiem jednak, że dla ludzi, którzy coś w głowie mają, znaczy wiele i jest doskonały. Większość polaków, a przynajmniej takie mam wrażenie, po przeczytaniu go, będzie miało w głowie wielkiego robaka, bo jest to "obce", "złe", "nienaturalne", "przerażające" etc...Szkoda tylko, że Polska leży gdzieś na szarym końcu i takie rozumowanie będzie codziennością za dziesiątki lat. Problem pojawi się pewnie taki, że w międzyczasie pojawi się jeszcze coś innego, co w polakach będzie budzić niepokój i cała historia rozpocznie się od nowa.

    A czy pomógłbym Barabaszowi? Wiesz co, nie skazałbym nikogo na śmierć. Okej, jeśli ktoś coś złego zrobi, są więzienia, ale kara śmierci, to zdecydowanie przesada.

    Tak od Barabasza, przez zmianę płci, po więzienia :p
     
  9. pannamruk

    pannamruk Blada Twarz

    Dołączył:
    9. Lut 2017
    Wiadomości:
    8
    Docenione treści:
    0
    Dziękuję <3
    Moje pytanie wbrew pozorom nie było zaewaluowaną formą polowania na czarownice siejące antypolskie wartości :D Wzbudzanie niechęci poprzez taką a nie inną konfigurację listy polskich lektur obowiązkowych (nie przebrnęłam przez Sienkiewicza, Mickiewicza czy Orzeszkową) coś w sobie ma.

    Wiesz, że czytam to, co muszę - literatura naukowa nie zawsze wciąga jak dobre fantasy czy reportaż. Ale odsiewając wszystko to, co z branży pozostaje: Virginia Woolf, Michaił Bułhakov i opcjonalnie Stephen King :D Ale płaczę, bo półka z tym, co do przeczytania w wolnej chwili [99% to jednak pozycje polskich reportażystów] ugina się ;-[

    Na odmianę podaj mi swoje top 5 :D
    Podaj mi jeszcze top 5 tego, co chciałbyś koniecznie i szybko przeczytać
     
  10. dawodi

    dawodi Zespół The West

    Dołączył:
    29. Paź 2011
    Wiadomości:
    581
    Docenione treści:
    12
    Nieee, ale tego jest dużo więcej niż 5 :( Kilka tytułów jednak pominę, bo mogą one budzić... spore kontrowersje :p

    Mój numer jeden na liście od tak dawna, że początku tego cierpienia nie pamiętam:
    Charles Bukowski "You Get So Alone at Times That it Just Makes Sense"

    Pozycja druga zajmowane jest od chyba 4 lat. Książki niestety do tej pory nie dopadłem, ale jest nadzieja, bo właśnie sprawdziłem bibliotekę oddaloną od mojej miejscowości o (TYLKO) 20km i tam jest. Więc pewnie w ciągu tygodnia książką się zajmę :D
    Thomas Ford "Notatki samobójcy"

    Na liście nie może zabraknąć książki, na którą czekałem, a przeczytanie której teraz odwlekam. Autora polubiłem za jego pierwszą książkę, która była genialna i po mimo dobrych opinii jakie zbiera druga część, trochę się boję, że okażę się ona gorsza. Do odważnych jednak świat należy, więc pewnie i ja skoczę w przepaść książki Douglasa.
    Douglas Hulick "Przysięga stali"

    Wszedłem na portal ze swoją "wirtualną biblioteczką", z którego nie korzystałem od tak dawna... Znalazłem tam pozycję, którą zaznaczyłem jako "chcę przeczytać" w 2013 roku. Jak ten czas szybko leci?
    Igrzyska śmierci i tym podobne książki (seria "Wierna", "O dziewczynie którą pokochały pioruny" etc.) pochłaniałem tomami. Do tej pozycji jednak nie mogłem się zabrać. Ona jednak gdzieś umarła w czasie.
    ("Dobre książki odchodzą szybko. Wszyscy je lubią, śmierć też. Tylko złe książki są nie do zdarcia. One z reguły zdychają staro, często nawet spokojnie, we własnym łóżku" - trochę przerobiłem ten cytat :D )
    Kim Harrison "Umarli czasu nie liczą"

    Czemu tylko pięć książek? To skandal...
    Ostatnia pozycja jest zajmowana przez książkę, o której bardzo mało wiem. Chyba właśnie dlatego chcę ją przeczytać, zwłaszcza, że opinie znajomych są tak bardzo sprzeczne.
    Colleen Hoover "Hopeless"

    Dodam jeszcze dwie, które muszę przeczytać:
    "Niezbędnik obserwatorów gwiazd" - bo spodobała mi się książka "Poradnik pozytywnego myślenia"
    "Nigdy i na zawsze" - po prostu muszę!
    Niestety żadnej książki polskiego autora nie ma :(

    Odbijam pytanie, twoje 5 książek, które chcesz przeczytać, a tego jeszcze nie zrobiłaś. Żeby nie było za łatwo, nie mogą to być książki, które musisz przeczytać w ramach jakiś projektów z pracy :D
     
  11. pannamruk

    pannamruk Blada Twarz

    Dołączył:
    9. Lut 2017
    Wiadomości:
    8
    Docenione treści:
    0
    Jakiś limit musiał być! :)
    Chciałabym podrążyć, ale to może uda mi się zrobić na priv... Chyba, że na zlocie jak Cię spiję :p

    1. Bóg urojony - R. Dawkinsa
    Rzecz o ateizmie i urojeniach zwanych religią :) Kupiłam niemężowi w prezencie i grzecznie czeka na półce. Pewnie wiesz, że jestem 3 x A

    2. Kapitał - K. Marksa (ale w oryginalnej wersji językowej :D )
    Zajmuję się teoriami neomarksistowskimi w zarządzaniu miastami, więc to ciężki grzech x666 nie przeczytanie tego... Bo wiadomo, że trzeba sięgać do źródeł.

    3. Białystok: Biała siła, czarna pamięć
    - M. Kąckiego
    Bo reportaż, bo Podlasie, bo aspekty wielokulturowe, bo jednego z trzech ulubionych wydawnictw, bo język bezlitosny. Grzecznie się wyleguje i czeka na półce...

    4. Urbanistyka - L. Corbusier
    Klasyk i must have w branży :)

    5. Jak pokochać centra handlowe - N. Fiedorczuk
    Pewnie też dlatego, że urzekła mnie poprzednia jej praca ("Wynajęcie"). Ale lubię kiedy ktoś pisze gorzko, dosadnie i niezwykle prawdziwie o rzeczach tak koloryzowanych przez społeczeństwo, które wydaje się być większym tabu niż seks [tj. macierzyństwo]. Może też jako próba tłumaczenia swoich życiowych decyzji :D

    __

    To teraz top 5 filmów, które lubisz i chciałbyś (mi również) polecić :D
     
  12. dawodi

    dawodi Zespół The West

    Dołączył:
    29. Paź 2011
    Wiadomości:
    581
    Docenione treści:
    12
    Filmy... w moim przypadku jest dokładnie tak samo, jak z książkami. Istnieje lista dla ogółu i dla bardzo małej grupki. Jakoś tak sobie podzieliłem ciekawie życie, że są osoby, z którymi rozmawiam normalnie. Pisząc "normalnie" mam na myśli "prezentuje treści łatwiejsze do zrozumienia". Ludzie z reguły boją się tego co nieznajome, więc ja im tego powodu nie daję :D

    Najbardziej w świecie lubię horrory, problem z nimi jest jednak taki, że z roku na rok powstaje coraz mniej dobrych filmów. Ktoś się może nie zgodzić więc ujmę to tak. Z roku na rok powstaje coraz mniej horrorów, które posiadają ten "trybik", który sprawia, że się boję, a takie filmy, oglądam właśnie dlatego. Mają mnie przerazić, a nie zniesmaczyć.
    Na drugim miejscu są równocześnie trzy kategorie: Dramaty, komedie i scifi.
    Dodam jeszcze przed spisaniem tej "okropnie okrojonej listy filmów", że bardzo rzadko zwracam uwagę na grę aktorską czy tym podobne techniczne aspekty filmu. Bardziej interesuje mnie historia, którą film prezentuje i zachowanie aktorów, którzy wcielają się w dane role.
    A więc numer jeden na mojej liście (tak wiele filmów teraz skrzywdzę):
    Wiesz co, (osoby, które lubią zbytnio nadinterpretować tekst, zamykają oczy) zasady są po to, żeby je łamać!
    Numer
    1.1: Kamerdyner (2013) - Od zawsze interesują mnie tematy, które poruszają różnice w hierarchii społecznej. Nienawidzę podziałów, w większości jest to dla mnie niedorzeczność, którą ktoś wymyślił by poczuć się lepiej. Jakikolwiek przejaw rasizmu czy inny przejaw nienawiści do jakiejś grupy społecznej często stanowi dla mnie jeden z powodów by zerwać z kimś znajomość i robię to, mam przy tym nadzieję, że taka osoba zda sobie sprawę, że żyjemy w cywilizowanym świecie, a problem nie stanowi kolor skóry, wyznanie czy orientacja, ale ta osoba, która wygłasza swoje anty poglądy, a film pokazuje właśnie to, różnice, które dzielą społeczeństwo na gorszych i lepszych, w tym przypadku na białych i czarnych.
    1.2: Charlie (2012) - Film posiada kilka aspektów, które przemawiały do mnie dniem i nocą, aż go obejrzałem. Nie żałuję żadnej chwili jaką poświeciłem, a obejrzałem go z sześć razy! Obejrzę pewnie kolejne sześć i doszukam się czegoś nowego. To właśnie lubię, bo nie ma dla mnie znaczenia, że film się kończy w takim czy innym momencie, a wątek się gdzieś gubi. Sam jestem w stanie sobie dopowiedzieć resztę, stworzyć historię, która trwa dalej, w nieskończoność układając bohaterom ich życie.
    1.3: Zabiłem moją matkę (2009) Film raczej ambitniejszy, bo nie ma tu łatwych wątków. Jednak polecam, bo fajnie pokazuje takie młodzieńcze wzburzenie i próbę wejścia w dorosłe życie. Konflikt pomiędzy tym co bohater znał, a rzeczywistością, przez które podejmuje takie, a nie inne decyzje.
    1.4: Dosłownie wszystkie filmy z Johnnym Deppem,
    2: Szukając siebie (2000) - Jednym się podoba, innym nie. Na mnie zrobił spore wrażenie, bo pokazał przemianę zewnętrzną człowieka. Z jednej strony pisarz, który komunikuje się ze społeczeństwem za pośrednictwem innego człowieka, a z drugiej strony nastolatek z problemami. Nie ma dla nich jednak bariery koloru skóry, łączą ich teksty, które piszą. Lubie tego typu filmy, bo pokazują, że się da.
    3: Buntownik z wyboru (1997) - a jak! Obejrzałem ten film dwa razy, raz z grupą znajomych żeby wspomnieć Williamsa i w jakiś sposób uczcić jego życie i drugi raz sam, że zrozumieć. Dalej jednak nie rozumie, bo nie patrzę na ten film jakimś prostym schematem. Jest chłopak z problemami, są ludzie, którzy z jednej strony chcą mu pomóc, a z drugiej w jakiś sposób wykorzystać. A jednak to jakoś się trzyma, a ja zastanawiam się, dlaczego każdy wartościowy człowiek musi przejść na tym świecie jakieś małe piekło i to nie daje mi spokoju.
    4: Nigdy nie jest za późno (2015) Bez bicia odpowiadam, obejrzałem przez kochaną moją Meryl i mogę film polecić każdemu bez wyjątku. Film o problemach, zaniedbaniach i braku miłości.
    5. Dumni i wściekli (2014) film przemycony z innej listy. Musiał się tu znaleźć, bo porusza mój ulubiony temat. Podziały są wszędzie, ale nie wszędzie można być ponad nimi, a w tym filmie słowa "ponad nimi" nabiera zupełnie innego znaczenia. Film o zjednoczeniu się dwóch grup społecznych, o walce o równość na skalę kraju, ale i jednostek. Dość trochę zastanawiałem się nad miejscem tego filmu, ale z racji, ze zasady nagiąłem już przy pierwszym filmie, to tutaj tego nie zrobię :p

    A teraz czas na sprostowanko: na początku napisałem, że mam kilka listy filmów i wymieniłem powody dlaczego. Ta druga lista jest prowadzona przez członków, nazwijmy to "Zamkniętej grupy", w której jestem ja i kilku dobrych znajomych. Polecamy sobie filmy, spotykamy się by coś zobaczyć. Jesteśmy otwarci dosłownie na każde kino, ostatnio nawet obejrzeliśmy polski film... był nawet okej, ale nie była to żadna z takich pseudo komedii, które gdzieś tam są prezentowane. Tak więc ta druga lista różni się od tej, którą tutaj zaprezentowałem, ale mogę w sumie powiedzieć, że obie prezentują podobne wartości :p
    Tak jak z tymi książkami, jak ktoś jest zamknięty na jakieś kino, niektóre filmu mogą budzić w nim różne odczucia, więc dla bezpieczeństwa i by nie wywołać jakiegoś skandalu (bo przecież gust każdy obywatel Polski powinien mieć taki sam) ich tu nie opisywałem :D

    Odbijam pytanie, ale dodatkowo wymień ulubionych aktorów, niech będzie, że 5 ale jeśli się nie zmieścisz, to ja wybaczę ci te krzywdy :D
     
    pannamruk lubi to.
  13. pannamruk

    pannamruk Blada Twarz

    Dołączył:
    9. Lut 2017
    Wiadomości:
    8
    Docenione treści:
    0
    hahahaha, nic nie oglądałam :DDD ale "dumni i wściekli" <3 zwiastun wymiata!
    to pytanie mnie zabije, bo.... nie przepadam za filmami.

    Na pytanie o aktorów z chęcią:
    1. *Marcin Dorociński (przy okazji zahaczę o film: Miłość - ciekawe studium młodego małżeństwa, które zmaga się z gwałtem)
    2. *Michał Żebrowski (film: Pręgi - o traumach z dzieciństwa, które programują naszą dorosłość, o byciu szorstkim i zamkniętym)
    3. Jack Nicholson (film: Lśnienie - klasyk, który mogę oglądać godzinami)
    4. Lubiłam Macieja Kozłowskiego za wszystkie jego role, jak oglądam jakiś stary film z nim, to łezka w oku mi się za nim kręci
    5. Cenię Jana Frycza i Magdalenę Popławską
    6. Tilda Swinton

    Do obowiązkowych pozycji dodatkowo: Miś (mój ukochany) i Rejs + Musimy porozmawiać o Kevinie
    *Ci dwaj panowie z góry mogliby mi do snu czytać książkę telefoniczną!

    Teraz Twoja kolej z aktorami + 5 seriali :)
     
  14. chomik275

    chomik275

    Dołączył:
    28. Sty 2009
    Wiadomości:
    252
    Docenione treści:
    2
    Serwus.Co z konkursem wielkanocnym?Kiedy podasz wyniki za poprzednie losowanie?
     
  15. dawodi

    dawodi Zespół The West

    Dołączył:
    29. Paź 2011
    Wiadomości:
    581
    Docenione treści:
    12
    Wyniki losowania drugiego znajdują się w tym miejscu: Klik
     
  16. Naaryaa

    Naaryaa

    Dołączył:
    8. Maj 2015
    Wiadomości:
    346
    Docenione treści:
    10
    Jak długo trzeba czekać na przyznane nagrody? :p
     
  17. dawodi

    dawodi Zespół The West

    Dołączył:
    29. Paź 2011
    Wiadomości:
    581
    Docenione treści:
    12
    Wymienienie pięciu aktorów jest trudne, bo mam trzech ulubionych, a reszta jest... Powiedzmy, że nie obraziłbym się gdybym musiał przez całe życie oglądać filmy tylko z nimi.
    1. Johny depp - mój ulubiony aktor i pozostanie takim już chyba na zawsze.
    2. Zach Braff - pokochałem za Scrubs i choć w nie każdej produkcji się sprawdza i tak zostanie dla mnie na zawsze "Waniliowym misiem" :D
    3. Ellen DeGeneres - moja inspiracja.
    4. Robert Downey Jr. - ale tu chyba wiadomo za co :p
    5. Dylan O'Brien - Teen wolf <3

    A teraz seriale :D
    Mój numer jednak, a właściwie moje numery jeden: Scrubs i Dr. House
    Numer dwa: Teen Wolf - dosłownie za wszystko. Teraz czekam na koniec, bo po zakończeniu tego sezonu i przejęciu serialu przez "młodych" nie mam zamiaru go oglądać :p
    Numer trzy How to get away with murder - ten serial musi obejrzeć każdy. Jest on naprawdę doskonale zrobiony, a aktorzy są dobrani perfekcyjnie.
    Numer cztery: Kości - nie wiem jak ubrać w słowa to, co czuję oglądając ten serial... początkowe sezony bardzo odkrywcze i jedyne w swoim rodzaju.
    Numer pięć: Breaking Bad

    Nie wypisze ich więcej, choć mógłbym się pokusić na przykład o Seks w wielkim mieście, Przyjaciele, Dwóch i pół czy Dwie spłukane dziewczyny, ale tego nie zrobię ;)
    Dodam jeszcze, że kolejność nie ma znaczenia, tak wypisywałem to co bardzo lubię.

    A więc odbijam:
    Trzy ulubione cytaty i jeden cytat, który zmienił sposób postrzegania jakiegoś elementu twojego życia :)
     
  18. dawodi

    dawodi Zespół The West

    Dołączył:
    29. Paź 2011
    Wiadomości:
    581
    Docenione treści:
    12
    Nagrody przyznawane są w momencie, kiedy zdecydowana większość osób wybierze świat, na jakim chcą otrzymać nagrody. Ze względów czasowych łatwiej jest sporządzić listę osób i przyznać nagrody kilkunastu osobom, niż rozdawać nagrody pojedynczo. Swoją drogą nagrody rozdawane są w ciągu 2-3 dni po zakończeniu rundy, więc czas między zgłoszeniem świata, a otrzymaniem nagrody nie jest długi :)
     
    Naaryaa lubi to.
  19. MówMiKacper

    MówMiKacper

    Dołączył:
    6. Mar 2015
    Wiadomości:
    255
    Docenione treści:
    4
    Polecam serial ,,Outcast" :)

    Praca Szeryfa sprawia Ci problemy?
    Co sprawia Ci największą przyjemność w tej funkcji? :)
     
  20. dawodi

    dawodi Zespół The West

    Dołączył:
    29. Paź 2011
    Wiadomości:
    581
    Docenione treści:
    12
    Serial dopisze do listy i obejrzę, choć czasu mało, a seriali, książek i filmów tak dużo.

    Praca szeryfa nie sprawia mi trudności, bo z wielu narzędzi potrafię już korzystać z zamkniętymi oczami (oczywiście tego nie robię :p ), ale jest różnica w czasie jaki muszę poświęcać na zgłoszenia. Często trafi się takie, nad którym wystarczy posiedzieć 5 minut - te są najlepsze :p - ale niestety są sprawy, którym trzeba się przyjrzeć bardzo dokładnie. Najdłużej nad jednym zgłoszeniem spędziłem ponad 7 godzin (a funkcję szeryfa sprawuję dopiero jakiś tydzień). Wiadomo nad pytaniem typu " Nie mogę wyzwać pojedynku, co robić?" nie trzeba spędzać tyle czasu, co nad włamaniem na czyjeś konto.
    Swoją drogą moje 7 godzin nijak ma się do rekordowego czasu badania sprawy.

    Przyjemność z tej funkcji, jest taka sama, jak na innych stanowiskach. Sam fakt, że mogłem pomóc jakiemuś graczowi rozwiązać jego problem sprawia mi wielką satysfakcję.