Moje Przemyślenia/Myśli / Modlitwy

Boże, wejrzyj ku wspomożeniu memu; Panie, pośpiesz ku ratunkowi memu!




Światłem niech będzie mi Krzyż Święty, a nigdy wodzem smok przeklęty. Idź precz, szatanie, duchu złości, nigdy mnie nie kuś do marności. Złe to, co proponujesz mi. Sam swoją truciznę pij!



Święty Michale Archaniele, broń nas w walce. Przeciw niegodziwości i zasadzkom złego ducha bądź nam obroną. Niech go Bóg poskromi, pokornie błagamy, a Ty, Książę Zastępów niebieskich mocą Bożą strąć do piekła szatana i inne duchy złe, które na zgubę dusz krążą po świecie. Amen.



Dostojna Królowo Niebios i Pani Aniołów! Ty otrzymałaś od Boga moc i posłannictwo starcia głowy szatana, pokornie Cię prosimy, ześlij zastępy Aniołów, aby pod Twoimi rozkazami ścigały szatanów, zwalczały ich wszędzie, ukróciły ich zuchwalstwo i strąciły w przepaść piekielną. Amen. Boże, wejrzyj ku wspomożeniu memu; Panie, pośpiesz ku ratunkowi memu!


Chwała Ojcu i Synowi, i Duchowi Świętemu. Jak była na początku, teraz i zawsze, i na wieki wieków. Amen.


Słowo na dziś


Bóg pociągający 1. „Nikt nie może przyjść do Mnie, jeżeli go nie pociągnie Ojciec, który Mnie posłał”. Bóg jest zawsze pierwszy. Zanim my wybierzemy Jego, On wybrał już nas. Bóg pociąga ku sobie. Nie zmusza, nie narzuca niczego, ale właśnie pociąga. Mówimy nieraz o kobiecie lub mężczyźnie, że jest pociągający. Jakoś tak właśnie działa Bóg. Piękno budzi upodobanie. Dobro jest przedmiotem pragnienia woli. Prawda pociąga umysł. Bóg jest pięknem, dobrem, prawdą w najwyższym stopniu. Chrystus jako wcielony Bóg jest pięknem, dobrem, prawdą, wychodzącym nam na spotkanie. Dać się Jemu pociągnąć. To jest to! Więc dlaczego ulegamy tak łatwo tandetnym podróbkom, namiastkom piękna, dobra, prawdy? 2. „Kto we Mnie wierzy, ma życie wieczne”. Ostatecznie chodzi o życie. Większe i silniejsze niż śmierć. Życie prawdziwe, dobre, piękne. Eucharystia jest pokarmem dającym takie życie. Czy z powodu kwarantanny nie przyzwyczajamy się za bardzo do telewizyjnych i internetowych transmisji Mszy świętej? Czy największa tajemnica wiary serwowana na ekranach między często banalnymi programami nie zostaje jakoś odarta z sacrum? Czy nie grozi nam wygodnictwo? Nie można zaspokoić głodu oglądając telewizyjne programy o jedzeniu lub czytając książkę kucharską. Nie można zastąpić spotkania z ukochaną osobą rozmową na skypie. Oczywiście, że w sytuacji niemożności spotkania na żywo transmisja liturgii ma pewną wartość, ale istnieje ryzyko postawienia znaku równości między Mszą w kościele, a Mszą na ekranie. Tego robić nie wolno. Warto wytrwale rozbudzać w sobie tęsknotę za Mszą przeżywaną we wspólnocie wiary.


Lecz moim szczęściem być blisko Boga. Pokładam w Panu, w Bogu nadzieję moją, Aby opowiadać o wszystkich dziełach twoich. Ps. 73:28


Podziel się Słowem Bożym z innymi:
 
Boże, wejrzyj ku wspomożeniu memu; Panie, pośpiesz ku ratunkowi memu!


Światłem niech będzie mi Krzyż Święty, a nigdy wodzem smok przeklęty. Idź precz, szatanie, duchu złości, nigdy mnie nie kuś do marności. Złe to, co proponujesz mi. Sam swoją truciznę pij!


Święty Michale Archaniele, broń nas w walce. Przeciw niegodziwości i zasadzkom złego ducha bądź nam obroną. Niech go Bóg poskromi, pokornie błagamy, a Ty, Książę Zastępów niebieskich mocą Bożą strąć do piekła szatana i inne duchy złe, które na zgubę dusz krążą po świecie. Amen.


Dostojna Królowo Niebios i Pani Aniołów! Ty otrzymałaś od Boga moc i posłannictwo starcia głowy szatana, pokornie Cię prosimy, ześlij zastępy Aniołów, aby pod Twoimi rozkazami ścigały szatanów, zwalczały ich wszędzie, ukróciły ich zuchwalstwo i strąciły w przepaść piekielną. Amen.


Boże, wejrzyj ku wspomożeniu memu; Panie, pośpiesz ku ratunkowi memu! Chwała Ojcu i Synowi, i Duchowi Świętemu. Jak była na początku, teraz i zawsze, i na wieki wieków. Amen.


Słowo na dziś

Piękna katastrofa pod Damaszkiem 1. Słyszymy w pierwszym czytaniu historię nawrócenia Szawła, który „siał grozę i dyszał żądzą zabijania uczniów Pańskich”. A potem jako Paweł stał się największym misjonarzem w dziejach, który sam położył głowę pod topór i oddał życie dla Chrystusa. Zmiana o 180 stopni. Trzeba w tej przemianie widzieć najpierw potęgę Bożej łaski, która potrafi tak niezwykle zmienić człowieka. We wszystkich listach Pawła wybrzmiewa ten właśnie temat: łaska Boga, która nas zbawia. Słowo „łaska” nie jest dziś bardzo popularne. Nie lubimy czegoś „z łaski”. A jednak trzy wielkie dary Boga, czyli stworzenie, objawienie i zbawienie to właśnie trzy aspekty wymiary Jego łaskawości dla nas. On patrzy na nas łaskawie i dzięki temu spojrzeniu jesteśmy i co więcej, mamy szanse na życie wieczne. Nasza rola polega na tym, żeby stanąć w tym świetle, przyjąć dar, pozwolić Bogu, by mnie przemienił i dać się poprowadzić. 2. Łaska czasem działa delikatnie i stopniowo. A czasem przychodzi w sposób potężny i zaskakujący. To był właśnie przypadek Pawła pod Damaszkiem. Po kilku latach Apostoł napisze: „Bóg może swoją mocą uczynić nieskończenie więcej, niż prosimy czy rozumiemy” (Ef 3,20). Nie wiemy, czy spadł z konia czy z wielbłąda. Na pewno upadł na ziemię. To obraz człowieka, który stracił panowanie nad sobą, nie potrafi już iść dalej o własnych siłach, nie jest w stanie kierować swoim życiem. Paweł spotyka Jezusa zmartwychwstałego, który zwraca się do niego osobiście, bezpośrednio, po imieniu. Ambitny „zbawiciel” świata odkrywa w Jezusie siłę większą niż wszystko: pokorną miłość Boga, miłość gotową na wszystko, miłość ukrzyżowaną, pokonującą zło dobrem. Imię Jezus, które wydawało mu się przekleństwem, staje się błogosławieństwem. Paweł uznaje swoją porażkę, podpisuje bezwarunkową kapitulację. Nie chce już sam zbawiać świata. Chce być tylko sługą i świadkiem Jezusa Chrystusa. 3. Jak to odnieść do naszego życia? Nikt nie lubi przegrywać. Presja na sukces, na zwycięstwo jest wszechobecna. Przenosimy te oczekiwania na życie religijne. Potrzebujemy Boga, aby pomógł nam zwyciężać, szukamy miękkiej poduszki pod głowę. A przecież w centrum naszej wiary jest krzyż, który uczy, że chwile po ludzku przeklęte mogą okazać się błogosławione. Życiowe katastrofy mogą stać się naszym Damaszkiem. Mogą być tym momentem, w którym Bóg łamie naszą pychę, wytrąca z ręki busolę samowystarczalności. To może być piękna katastrofa, jeśli tylko pogodzę się z tym, że trzeba stracić swoje życie, aby je odzyskać, jeśli zgodzę się na to, że Bóg wie lepiej i nie muszę mieć wszystkiego pod kontrolą. Cierpienie, strata, upadek na twarz – to nie są rzeczy miłe, wręcz wydają się prowadzić na granicę rozpaczy. Ale nieraz to jedyny skuteczny sposób na nawrócenie, na zaufanie nadziei większej niż podpowiada zdrowy rozsądek. Chrystus jest na dnie każdego ludzkiego piekła. Jest blisko każdego, kto został tam wrzucony. On przemienia ciemności w światło. Daje nowe oczy wiary.

Błogosław, duszo moja, Panu I nie zapominaj wszystkich dobrodziejstw jego! On odpuszcza wszystkie winy twoje, Leczy wszystkie choroby twoje. On ratuje od zguby życie twoje; On wieńczy cię łaską i litością. On nasyca dobrem życie twoje, Tak iż odnawia się jak u orła młodość twoja. Ps. 103:2-5

Podziel się Słowem Bożym z innymi:
 
OK, Panie Pokój i Dobro i reszta ferajny - Wisień spyta się w temacie religijnym.

Co sądzicie o pomnikach JP II w wielu miejscach Polski? Zaznaczam, że pomników Papieża-Rodaka w Polsce jest ponad 5000, a ostatni w Rzeszowie (nr 6 do kolekcji) został wybudowany za około 150 tysięcy zł?

Za życia JP II nie chciał pomników. Pytanie jest następujące - czy gminy w Polsce olały "ostatnią wolę" Polaka-Rodaka, fundując mu tysiące pomników, łącznie o wartości przeszło miliarda złotych, które w obecnych czasach można by było przeznaczyć np. na łóżka dla pacjentów z Koronawirusem?
 

Włóczykij

Blada Twarz
OK, Panie Pokój i Dobro i reszta ferajny - Wisień spyta się w temacie religijnym.

Co sądzicie o pomnikach JP II w wielu miejscach Polski? Zaznaczam, że pomników Papieża-Rodaka w Polsce jest ponad 5000, a ostatni w Rzeszowie (nr 6 do kolekcji) został wybudowany za około 150 tysięcy zł?

Za życia JP II nie chciał pomników. Pytanie jest następujące - czy gminy w Polsce olały "ostatnią wolę" Polaka-Rodaka, fundując mu tysiące pomników, łącznie o wartości przeszło miliarda złotych, które w obecnych czasach można by było przeznaczyć np. na łóżka dla pacjentów z Koronawirusem?
co poradzisz jak tak decydują w testamencie też była ostatnia wola Jana Pawła 2 żeby spalić wszystkie zapiski i notatki spalić a co zrobili ?
Wydali z nich książkę i tak jest że nie szanuje się ostatniej woli umierającego tyko robią jak się podoba i to nie jest w porządku wobec Jana Pawła 2 inne przypadki jakie były z innymi osobami zawsze trzeba uszanować ostatnią wolę czy sie podoba czynie znając życie miną pokolenia i wszytko pójdzie w niepamięć bo będą nowi wniesieni na ołtarze będzie tylko wspomnienie tak jak jest z innymi świętymi co wcześniej żyli .
 
OK, Panie Pokój i Dobro i reszta ferajny - Wisień spyta się w temacie religijnym.

Co sądzicie o pomnikach JP II w wielu miejscach Polski? Zaznaczam, że pomników Papieża-Rodaka w Polsce jest ponad 5000, a ostatni w Rzeszowie (nr 6 do kolekcji) został wybudowany za około 150 tysięcy zł?

Za życia JP II nie chciał pomników. Pytanie jest następujące - czy gminy w Polsce olały "ostatnią wolę" Polaka-Rodaka, fundując mu tysiące pomników, łącznie o wartości przeszło miliarda złotych, które w obecnych czasach można by było przeznaczyć np. na łóżka dla pacjentów z Koronawirusem?
Szczęść Boże o każdej porze

cóż mogę powiedzieć prócz tego że każdy potrzebuje modlitwy ,każdy popełnia błędy i grzeszy .
Moje zdanie jest takie ,że święty Jan Paweł II wolałby aby był to pomnik Jezusa albo Maryi Panny Dziewicy Niepokalanej ale jeśli chodzi o pomniki to pomysł jest także wiernych .

Także nie można kogoś oceniać i osądzać bowiem jak Powiedział Jezus :

Na to Jezus pochyliwszy się rysował palcem po ziemi. Gdy nie przestawali Go pytać, wyprostował się i rzekł im: «Kto z was jest bez grzechu, niech pierwszy rzuci w nią kamieniem». I znowu pochyliwszy się, rysował po ziemi.(J 8,8-11)


jeśli chodzi o obecną panikę wywołaną przez Masonerię i diabła i sztucznym trędem ubustwiania diabła o imieniu konorawirus.
Dla mnie jest jasne wszystko aby zniszczyć Kościół Katolicki przez właśnie masonerię Kościelną i wszystkich na silę dać szczepionkę w która będzie znamieniem bestii .
Ale to jest złożony temat .

Przepowiednia św. Antoniego Pustelnika Przyjdą takie czasy, że ludzie będą szaleni i gdy zobaczą kogoś przy zdrowych zmysłach, powstaną przeciw niemu mówiąc: "Jesteś szalony, bo nie jesteś do nas podobny".



co poradzisz jak tak decydują w testamencie też była ostatnia wola Jana Pawła 2 żeby spalić wszystkie zapiski i notatki spalić a co zrobili ?
Wydali z nich książkę i tak jest że nie szanuje się ostatniej woli umierającego tyko robią jak się podoba i to nie jest w porządku wobec Jana Pawła 2 inne przypadki jakie były z innymi osobami zawsze trzeba uszanować ostatnią wolę czy sie podoba czynie znając życie miną pokolenia i wszytko pójdzie w niepamięć bo będą nowi wniesieni na ołtarze będzie tylko wspomnienie tak jak jest z innymi świętymi co wcześniej żyli .

Tu masz rację nie powinni tego zrobić ,to była wola świętego Jana Pawła II aby spalić ale to Pan Bóg za to osądzi sprawiedliwie nie my bowiem :



„Nie sądźcie, a nie będziecie sądzeni; nie potępiajcie, a nie będziecie potępieni; odpuszczajcie, a będzie wam odpuszczone.” (Ewangelia wg św. Łukasza 6, 3
oraz

„A ty kimże jesteś, byś osądzał bliźniego?” (Jk 4, 12)

zakończenie Słowem Bożym

Powściągliwość w sądzeniu. Obłuda1 71 Nie sądźcie, abyście nie byli sądzeni. 2 Bo takim sądem, jakim sądzicie, i was osądzą; i taką miarą, jaką wy mierzycie, wam odmierzą. 3 Czemu to widzisz drzazgę w oku swego brata, a belki we własnym oku nie dostrzegasz? 4 Albo jak możesz mówić swemu bratu: Pozwól, że usunę drzazgę z twego oka, gdy belka [tkwi] w twoim oku? 5 Obłudniku, wyrzuć najpierw belkę ze swego oka, a wtedy przejrzysz, ażeby usunąć drzazgę z oka twego brata. 6 Nie dawajcie psom tego, co święte, i nie rzucajcie swych pereł przed świnie, by ich nie podeptały nogami, i obróciwszy się, was nie poszarpały2. Wytrwałość w modlitwie3 7 Proście, a będzie wam dane; szukajcie, a znajdziecie; kołaczcie, a otworzą wam. 8 Albowiem każdy, kto prosi, otrzymuje; kto szuka, znajduje; a kołaczącemu otworzą. 9 Gdy którego z was syn prosi o chleb, czy jest taki, który poda mu kamień? 10 Albo gdy prosi o rybę, czy poda mu węża? 11 Jeśli więc wy, choć źli jesteście, umiecie dawać dobre dary swoim dzieciom, o ileż bardziej Ojciec wasz, który jest w niebie, da to, co dobre, tym, którzy Go proszą. Złota zasada postępowania4 12 Wszystko więc, co byście chcieli, żeby wam ludzie czynili, i wy im czyńcie! Albowiem na tym polega Prawo i Prorocy.




Podsumowując możemy się z czymś nie zgadzać ale trzeba to uszanować i modlić się na Różańcu za wszystkich.

W Imię Jezusa Chrystusa zawierzam Was wszystkich i wasze Rodziny i wszystkich waszych bliskich znajomych w opiekę Niepokalanemu Sercu Maryi Panny Dziewicy Niepokalanej.
 
Dokładnie tak samo uważam, jak moi przedmówcy - ale my wszyscy zgodni, to miłe :) . Przykre jest to, że często wola zmarłego nie jest respektowana, a co jeszcze smutniejsze, że wielu tego nie dostrzega i uważa, że przecież to nic wielkiego, w końcu np wydanie prywatnych, intymnych notatek i zapisków św. Jana Pawła II (jak słusznie zauważył Włóczykij), mimo Jego wyraźnej prośby aby je spalić - to takie normalne... . A wiem, że ta akurat konkretna publikacja miała sporą sprzedaż i to najbardziej boli... . I tu już wina wielu z Nas, którzy np połakomili/połakomiliby się na to, z czystej ciekawości, nie myśląc zbytnio o tym co oznacza przeczytanie tego. Ja osobiście mimo, iż przeczytałem bardzo wiele książek o tematyce religijnej, m.in. te o życiu i pontyfikacie św. Jana Pawła II, to nigdy nie ruszyłem tej publikacji, mimo, że nie powiem, korciło mnie raz, ale jednak nie! To byłoby nie w porządku w związku z ostatnią wolą zmarłego... .

Ps. Cherry1991 wielki plus za to merytoryczne pytanie, bez bluzg i zwykłego chamstwa, jakiego tu wiele. Można prowadzić dyskusję na poziomie, nawet mimo innych poglądów? Można ok_:) ! To budujące.
 
Boże, wejrzyj ku wspomożeniu memu; Panie, pośpiesz ku ratunkowi memu!


Światłem niech będzie mi Krzyż Święty, a nigdy wodzem smok przeklęty. Idź precz, szatanie, duchu złości, nigdy mnie nie kuś do marności. Złe to, co proponujesz mi. Sam swoją truciznę pij!


Święty Michale Archaniele, broń nas w walce. Przeciw niegodziwości i zasadzkom złego ducha bądź nam obroną. Niech go Bóg poskromi, pokornie błagamy, a Ty, Książę Zastępów niebieskich mocą Bożą strąć do piekła szatana i inne duchy złe, które na zgubę dusz krążą po świecie. Amen.



Dostojna Królowo Niebios i Pani Aniołów! Ty otrzymałaś od Boga moc i posłannictwo starcia głowy szatana, pokornie Cię prosimy, ześlij zastępy Aniołów, aby pod Twoimi rozkazami ścigały szatanów, zwalczały ich wszędzie, ukróciły ich zuchwalstwo i strąciły w przepaść piekielną. Amen. Boże, wejrzyj ku wspomożeniu memu; Panie, pośpiesz ku ratunkowi memu! Chwała Ojcu i Synowi, i Duchowi Świętemu. Jak była na początku, teraz i zawsze, i na wieki wieków. Amen.


Słowo na dziś


Maryja, ojczyzna, krzyż 1. Choć dziś 2 maja, ale liturgicznie 3 maja. W starszym pokoleniu Uroczystość Maryi Królowej Polski budzi wiele emocji. Może nie tylko w starszym. W to święto jest wpisany patos, duma, poczucie przynależności do narodowej wspólnoty. Uczucia patriotyczne splatają się z pobożnością maryjną, z religijną żarliwością. Zwolennicy modernizacji i europeizacji Polski wmawiają nam, że tak nie wolno. Że miłość do Boga, do Maryi i miłość do Polski nie mogą się łączyć w całość. Że musi nastąpić rozdział spraw państwowych i religijnych. Że prezydent nie może się publicznie modlić. Że krzyż czy obraz Maryi nie może pojawiać się w pobliżu herbu i flagi. Nie powinniśmy ulegać tej presji. Polska i wiara katolicka są ze sobą związane. Tak po prostu jest. Taka jest nasza historia, która ukształtowała naszą narodową tożsamość. I ta historia nie jest przeciwko tym, którzy katolikami nie są lub nie czują. Polacy kochający Boga i kochający swoją ojczyznę modlą się dziś do Maryi jako Królowej Polski. Jej zawierzają Polskę w trudnym momencie dziejów. 2. Idziemy po ścieżkach wydeptanych przez poprzednie pokolenia. 350 lat temu król Jan Kazimierz podczas szwedzkiego potopu ogłosił w katedrze lwowskiej, że Maryja jest Królową Polski. Choć tytuł Królowej Polski był obecny w pobożności Polaków znacznie wcześniej, to jednak właśnie potop i obrona Jasnej Góry wyniosły Maryję na duchowy tron w sposób oficjalny i uroczysty. W latach zaborów Jasna Góra stała się religijną stolicą Polski. Maryja – Królowa Polski była dla zniewolonego narodu znakiem nadziei i wewnętrznej wolności. W roku 1920, kiedy wojska sowieckie stały u bram odrodzonej II Rzeczpospolitej, biskupi ponowili wybór Maryi na Królową. Episkopat zwrócił się do Stolicy Apostolskiej o ustanowienie specjalnego święta. W 1923 roku papież Pius XI, który jeszcze jako nuncjusz Polski bywał w Częstochowie, ustanowił dzień 3 maja świętem Królowej Korony Polskiej. Maryjną drogą prowadził nas Prymas Tysiąclecia w długiej nocy komunizmu. 3. Królowanie Maryi umacniało się zwłaszcza w czasach trudnych dla Polski. Potop, zabory, wojna z Rosją w 1920 roku, niewola PRL-u – te ciemne okresy historii kierowały Polaków w stronę Maryi. Być może dlatego w dzień Królowej Polski czytamy Ewangelię o Maryi stojącej pod krzyżem. Jezusowy testament spełniał się w dziejach Polski. Ilekroć Polacy doświadczali krzyża wojny, niewoli, ucisku, tylekroć słyszeli wyraźniej słowa: „Oto Matka twoja”. I naśladując św. Jana, „brali Maryję do siebie”. 4. Czego uczy nas Maryja stojąca pod krzyżem? Uczy wierności do końca, zwłaszcza w obliczu próby. Jest tam, gdzie powinna być kochająca matka. Czasem nie da się już nic zrobić, ale można być. Obecność jest ważna. Maryja nie dała się złamać przez cierpienie i niesprawiedliwość. Uczy nas męstwa w obliczu cierpienia i zła. Ona boleje, cierpi, ale nie rozpacza, nie lamentuje, nie obwinia, trwa wierna do końca mimo, że niekoniecznie rozumie. Cierpliwa wytrwałość. Tej cnoty zabrakło wszystkim apostołom oprócz Jana. Cierpienie jest zawsze próbą miłości i wierności. Królowo Polski, pomóż nam przetrwać kolejną próbę.

To powiedziałem wam, abyście we mnie pokój mieli. Na świecie ucisk mieć będziecie, ale ufajcie, Ja zwyciężyłem świat Jan. 16:33



Podziel się Słowem Bożym z innymi:



p.s

Cherry1991 gratuluję empatii i zrozumienia .

z pamięcią w modlitwie za wszystkimi
 

inedum

Blada Twarz
(...) np wydanie prywatnych, intymnych notatek i zapisków św. Jana Pawła II (jak słusznie zauważył Włóczykij), mimo Jego wyraźnej prośby aby je spalić - to takie normalne... . A wiem, że ta akurat konkretna publikacja miała sporą sprzedaż i to najbardziej boli... (...)
A najśmieszniejsze jest to, że tę publikację dostało do wydania nie archidiecezjalne Wydawnictwo Św. Stanisława, które mogłoby potem dzięki temu wspomóc inne dobre mniej dochodowe publikacje - ale Wydawnictwo Znak - prywatne duże wydawnictwo znanego krakowskiego środowiska o poglądach dalekich od nauczania Kościoła w bardzo wielu sprawach...

Ps. Cherry1991 wielki plus za to merytoryczne pytanie, bez bluzg i zwykłego chamstwa, jakiego tu wiele. Można prowadzić dyskusję na poziomie, nawet mimo innych poglądów? Można ok_:) ! To budujące.
Podpisuję się pod tymi słowami.
 

inedum

Blada Twarz
Co sądzicie o pomnikach JP II w wielu miejscach Polski? Zaznaczam, że pomników Papieża-Rodaka w Polsce jest ponad 5000, a ostatni w Rzeszowie (nr 6 do kolekcji) został wybudowany za około 150 tysięcy zł?

Za życia JP II nie chciał pomników. Pytanie jest następujące - czy gminy w Polsce olały "ostatnią wolę" Polaka-Rodaka, fundując mu tysiące pomników, łącznie o wartości przeszło miliarda złotych, które w obecnych czasach można by było przeznaczyć np. na łóżka dla pacjentów z Koronawirusem?
Ja mam w tej sprawie trochę inne zdanie niż przedmówcy, więc pozwolę sobie je zapisać - ja bym jednak tych pomników bronił, choć masz rację, że za życia papież ich sobie nie życzył (bo przecież były takie inicjatywy, nie tylko w Polsce i za jego życia!), bo był daleki od pychy i samouwielbienia, ale też skromność nakazywała mu nie wypowiadać się, jak potomni mają zdecydować o tym po jego śmierci!

1. Przede wszystkim sądzę, że pomniki św. Jana Pawła II to nie jest temat religijny, ale społeczny.
Dlaczego? Raz, że pomnik sam z siebie nie ma wymiaru religijnego, chyba, że jest używany do kultu. Czy np. gdański pomnik św. Jana Pawła II i prezydenta Ronalda Reagana ma jakiś wymiar religijny? Chyba nie bardzo!

Po drugie, papież Polak dla kilku pokoleń Polaków (jeśli jesteś urodzony w 1991 r., jak może sugerować Twój nickname - możesz tego nie pamiętać, bo Twoja świadoma pamięć własna obejmuje tylko koniec jego pontyfikatu) był nie tylko głową Kościoła Katolickiego i Jego fenomen z pewnością wykracza poza kwestie religijne. Był z pewnością najbardziej znanym Polakiem na świecie, najbardziej czytanym polskim autorem, rozsławiał imię Polski wszędzie, gdzie jeździł i przemawiał, bo notorycznie odwoływał się do swojego polskiego dziedzictwa kulturowego - polskiego Kościoła (od św. Wojciecha i św. Stanisława po Prymasa Wyszyńskiego), polskiej literatury (zwłaszcza romantycznej) i teatru, czy polskiej myśli filozoficznej, społecznej i prawnej (np.
Pawła Włodkowica), czy do unikalnych doświadczeń historycznych narodu polskiego (zachęcam do poczytania choćby "Pamięci i tożsamości" - ostatniej książki Jana Pawła). Żadne miliardy dolarów, wydane przez lata jego pontyfikatu na kampanie promocyjne Polski w najpoczytniejszych mediach całego świata, nie dałyby tyle, co jego słowa i działalność.
Był Jan Paweł II najlepszym ambasadorem Polski i Polakiem, którego znaczenie w świecie, jest nieporównywalnie większe niż kogokolwiek z naszych rodaków w historii...
No i miał swoje zasługi historyczne również wewnątrz kraju - obudzenia Polaków z marazmu, wywołania ruchu "Solidarność", wpływania na władze komunistyczne w celu ograniczenia przemocy w czasie stanu wojennego, aż po doprowadzenie do upadku komunizmu i do demokratyzacji Polski.
To nie są tylko zasługi religijne i wiem, że wielu Polaków nie będących katolikami, także te zasługi i Jana Pawła doceniało.

Czy to takie dziwne, że wiele wspólnot lokalnych chce pozostawić potomnym materialny ślad w lokalnej przestrzeni po tym, co uznają za ważne przesłanie swoich czasów? Mają do tego prawo!

Warto też zauważyć, co obserwuje się czasem równolegle. Np. w mojej Warszawie w ostatnich latach mamy nowe pomniki m.in. szczęśliwego psa, leniwego kota, studenta oraz menela-mieszkańca Pragi (lokalnej dzielnicy).

Czy te pomniki mają ważniejsze przesłanie? Wydawane na nie pieniądze są bardziej uzasadnione?

2. Co ciekawe, liczne pomniki papież Polak ma i za granicą - na całym świecie, głównie w krajach katolickich, ale nie tylko. Czasem (zwłaszcza w zlaicyzowanych krajach Europy Zachodniej) to inicjatywy polonijne. Ale to jest naprawdę człowiek, którego pokochało kilka pokoleń i Włochów, i Meksykanów, i Filipińczyków, i Kolumbijczyków, Argentyńczyków, i innych... Warto pamiętać, że dla wielu narodów wizyta Jana Pawła II, to był pierwszy konktakt z następcą św. Piotra w historii - i to też są dla nich historyczne wydarzenia o znaczeniu ogólnonarodowym! Stąd i pomniki, i medale okolicznościowe, i znaczki, i nazwy ulic, placów, czy lokalnych szczytów. Wiem o tym nie tylko "z nasłuchu", ale i z własnych podróży i licznych spotkań.

Nb. niektóre z tych pomników to by Cię dopiero zadziwiły - np. pomnik Jana Pawła II, postawiony jeszcze za jego życia na wyspie Guam na Pacyfiku, dla upamiętnienia jego historycznej wizyty tamże. Pomnik obraca się dookoła własnej osi, dokonując zdaje się jednego obrotu na dobę :) :) :)

3. Nie wiem, czy aż 5 tys., to jest dana wiarygodna - ale załóżmy, że tak. Jednak zdecydowana większość tych pomników, to są małe lokalne popiersia, "główki" itp., często autorstwa lokalnych twórców (często nieprofesjonalnych, przez co są niestety nierzadko miernej jakości artystycznej).

Kompletnie nie chce mi się wierzyć w podaną przez Ciebie wartość w kwocie "przeszło miliarda złotych".
Rozumiem, że w ogóle chodzi nie o "wartość", a o poniesione wydatki. Bo zgodzimy się chyba, że wartość rynkowa dzieła, to nie to samo, co wydatki poniesione na jego wykonanie.
W każdym razie argumentować o przekazaniu środków "na koronawirusa" można tylko w kontekście alternatywnego wydania poniesionych wydatków, a nie wartości rynkowej pomników.

Policzmy jednak: 1000000000/5000 = 200000 zł - tyle miałaby wynosić średnia "wartość" jednego pomnika, a więc 33% więcej niż przykład z Rzeszowa, który uznałeś za bulwersujący. Wydaje się to b. mało prawdopodobne.
Można wiedzieć, skąd te szacunki?

4. Warto też przypomnieć, że liczne, zwłaszcza lokalne pomniki, mają swoje finansowanie w datkach prywatnych fundatorów i lokalnych zbiórkach publicznych. Nie widzę powodu, dla których mielibyśmy kwestionować wybór fundatorów.

Tak naprawdę więc zostaje kwestia wydania funduszy publicznych na te pomniki.

Nie wiem, jak wygląda przykład rzeszowski. Być może jeśli to szósty pomnik w mieście, i w dodatku pokryty w całości lub dużej części z publicznych funduszy (nie wiem, czy tak jest - trzeba by to sprawdzić), to może faktycznie nie był potrzebny.

Ale to wtedy popatrzmy nie tylko na pomniki Jana Pawła, ale w ogóle na pomniki, które budowane są za publiczne pieniądze i szerzej - na publiczne wydatki na kulturę i rozrywkę.

Podam Ci przykład mojego miasta - Warszawy.

Co roku - duża impreza sylwestrowa w centrum, na którą miasto wydaje oficjalnie corocznie kilka milionów złotych
a informacje oficjalne o kosztach nie są pełne, bo po publicznym chlejstwie i zbydlęceniu, jakie się tam odbywa, są szkody w okolicy, a także mnóstwo sprzątania.

Albo tylko z ostatniego roku:
- wakacyjna "strefa relaksu" za prawie 1 milion PLN
czytaj np. https://warszawa.naszemiasto.pl/str...wy-milion-zlotych-na-prowizorke/ar/c1-5207453
- pseudo-zagospodarowanie kawałeczka plaży miejskiej dokonane w... grudniu 2019 r. za 100 tys. zł, zresztą... w całości zdemontowane w lutym br. (za ile to już nie wiemy).
Komentarz pozostawiam Tobie.

5. Zdecydowana większość pomników Jana Pawła powstała z pewnością w latach 2005-2014 - tzn. od śmierci do kanonizacji papieża. I nie ma wątpliwości, że w kolejnych latach obserwowaliśmy znaczny spadek liczby nowych odsłon - co jest zrozumiałe, bo realna potrzeba społeczna została w większości zaspokojona.
Więc argument "ile można by za to uratować ludzi od koronawirusa?" to najnowsza, ale średnio trafiona wersja "ile można by za to wybudować szpitali/przedszkoli?" Jeśli mówimy o publicznych wydatkach, to one są rozliczane rok do roku i muszą być wydane do końca roku budżetowego (może to niesłusznie, ale tak jest, nie tylko w kwestii dofinansowania pomników, o czym z pewnością wiesz).
Więc odpowiedź na pytanie: "Ile można kupić maseczek do ochrony przed koronawirusem w roku 2020 za pieniądze publiczne, które dofinansowały budowę pomnika w roku 2010?" brzmi w rzeczywistości: ANI JEDNEJ!

Oczywiście można natomiast się spierać, na ile dany wydatek (pomnik Jana Pawła, droga, pomnik leniwego kota, impreza sylwestrowa, szpital, "Tramwaj Różnorodności", koncert masowy, zakup książek do biblioteki, nowy radiowóz dla policji, dofinansowanie z kasy miejskiej ekstraklasowego zespołu piłkarskiego) itp. był celowy.

6. Ja osobiście - jak bardzo wielu Polaków - uważam pontyfikat Jana Pawła II za niezwykle ważny nie tylko dla Kościoła, ale i dla Polski. I przez to, co się w jego czasie stało z Polakami, z Polską, i z otaczającym nas światem - a w których to wydarzeniach Jan Paweł był aktywnym uczestnikiem; i przez spuściznę czynów, gestów i słów, które zostawił.

I choć dla potomnych ważniejsze jest ocalenie tej niematerialnej spuścizny papieża Polaka niż pomniki, to jednak materialne ślady mają moc przypominania treści niematerialnych. A od nas zależy jak tę moc wykorzystamy.
Ja osobiście niestety nie mam dzieci, ale widziałem nieraz sytuacje, kiedy pod pomnikami rodzice tłumaczyli dzieciom, o co w nich chodzi i opowiadali ważne historie, które tworzą w nas duchową wspólnotę narodową. Bez wątpienia opowieść o tym, co zrobił, o czym mówił, i o co nas prosił św. Jan Paweł II - powinna należeć do tych najważniejszych...

I dlatego tu, i nie tylko tu, wolę bronić pomników Jana Pawła, o ile tylko nie przekraczają rozsądnych granic...
 
Szczęść Boże


Moim zdaniem wystarczy już tematu pomników bowiem tutaj jest zbędna a skupmy się bardziej na naśladowaniu świętego Jana Pawła II a przede wszystkim doskonałemu oddaniu się Jezusowi przez Niepokalane Serce Maryi Panny Dziewicy Niepokalanej Tutus Tuus Maryjo -dewiza życiowa Świętego Jana Pawła II i moja bowiem jestem Niewolnikiem miłości Jezusa w Maryi według prawdziwego Nabożeństwa do Najświętszej Maryji Panny Dziewicy Niepokalanej według Świętego Ludwika Marii de Montfort.


Dziś jest przeniesione ze względów wiadomych święto Matki Bożej Królowej Polskia a przez Maryję Dziewice Niepokalaną najszybciej możemy dojść do Jezusa .

Na tym trzeba się pokłonić aby właśnie jak najbardziej dać się formować przez Niepokalane Serce Maryi Panny Dziewicy Niepokalanej.

Totus Tuus Maryjo

Nie lękajcie się Otwórzcie drzwi Chrystusowi
 
A najśmieszniejsze jest to, że tę publikację dostało do wydania nie archidiecezjalne Wydawnictwo Św. Stanisława, które mogłoby potem dzięki temu wspomóc inne dobre mniej dochodowe publikacje - ale Wydawnictwo Znak - prywatne duże wydawnictwo znanego krakowskiego środowiska o poglądach dalekich od nauczania Kościoła w bardzo wielu sprawach...
Moja odpowiedź
Pokój i Dobro

Swego czasu ktoś zostawił tą książkę w Kościele do wzięcia i miałem w rękach tą książkę ale mnie paliła w rękach i wyniłem na inną .

Gdy zacząłem przeglądać czułem ogromny niepokój i niepokój ustąpił gdy książki się pozbyłem ,tylko ją przeglądnąłem i miałem złe odczucia i że to nie powinno ujrzeć światła dziennego.Tak w skrócie bo zaraz Apel Jasnogórski
 
Boże, wejrzyj ku wspomożeniu memu; Panie, pośpiesz ku ratunkowi memu!


Światłem niech będzie mi Krzyż Święty, a nigdy wodzem smok przeklęty. Idź precz, szatanie, duchu złości, nigdy mnie nie kuś do marności. Złe to, co proponujesz mi. Sam swoją truciznę pij!



Święty Michale Archaniele, broń nas w walce. Przeciw niegodziwości i zasadzkom złego ducha bądź nam obroną. Niech go Bóg poskromi, pokornie błagamy, a Ty, Książę Zastępów niebieskich mocą Bożą strąć do piekła szatana i inne duchy złe, które na zgubę dusz krążą po świecie. Amen.



Dostojna Królowo Niebios i Pani Aniołów! Ty otrzymałaś od Boga moc i posłannictwo starcia głowy szatana, pokornie Cię prosimy, ześlij zastępy Aniołów, aby pod Twoimi rozkazami ścigały szatanów, zwalczały ich wszędzie, ukróciły ich zuchwalstwo i strąciły w przepaść piekielną. Amen. Boże, wejrzyj ku wspomożeniu memu; Panie, pośpiesz ku ratunkowi memu!

Chwała Ojcu i Synowi, i Duchowi Świętemu. Jak była na początku, teraz i zawsze, i na wieki wieków. Amen.

Słowo na dziś

IV niedziela wielkanocna zwana jest niedzielą Dobrego Pasterza. Jednak ewangelia, którą dzisiaj czytamy, nie mówi nam o troskliwym pasterzu, który szuka zagubionej owcy, tylko zwraca uwagę na konieczność odróżnienia pasterza autentycznego od tych, którzy jedynie za niego się podają. Być może więc trafniej byłoby dzisiejszą niedzielę nazwać niedzielą „Prawdziwego Pasterza”? Jezus, tak jak zazwyczaj, rozpoczyna od przypowieści, w której przedstawia dwie postawy: pasterza, wchodzącego do owczarni przez bramę oraz tych, którzy próbują się wedrzeć inną drogą. Ten, który wchodzi przez bramę, jest prawdziwym pasterzem i za nim podążają owce – ponieważ rozpoznają jego głos. Ci, którzy wchodzą inną drogą – to rozbójnicy, mający na celu nie dobro owiec, lecz własne. I od tych owce uciekają. Przypowieści tej, jak wielu innych, słuchacze Jezusa nie pojęli. Jezus więc wyjaśnia ją bardzo konkretnie: to On sam jest bramą. Ci zaś, którzy usiłują tę bramę ominąć – są szkodnikami. Nie ma innej drogi zbawienia, jak tylko ta wiodąca przez osobę Jezusa. Św. Piotr w swym liście dodaje, że Jezus jest nie tylko bramą, ale i Pasterzem. Owce pozbawione pasterza łatwo mogą zabłądzić, odłączyć się od stada i paść łupem drapieżników. Bezpieczeństwo i życie owiec zależy od tego, czy podążają za swoim pasterzem. Ten naturalny obraz pasterzowania odnosi się do wszystkiego, co określamy mianem duszpasterstwa. Dobro naszej duszy zależy od tego, czy podążamy za prawdziwym pasterzem, czy też damy się zwieść tym, którzy wchodzą do owczarni, udając pasterzy. Nasza relacja z Chrystusem, umiejętność rozpoznania Jego głosu, jest kluczowa w życiu duchowym. Nie mogą jej zastąpić żadne, choćby najlepsze środki czy metody duszpasterskie. Czas epidemii, w którym zostaliśmy odcięci od wielu duszpasterskich praktyk, wskazuje na tę prawdę w sposób szczególnie dobitny. Ze wszystkich stron słyszymy rozmaite opinie na tematy związane z wiarą, z internetu płyną do nas różne proroctwa, objawienia, przekonywania – jak w tym wszystkim odróżnić to, co autentyczne od tego, co jest tylko podróbką? Odpowiedź jest tylko jedna: trzymajmy się Chrystusa i trzymajmy się Jego Kościoła. Wtedy na pewno nie pobłądzimy. A „trzymać się Chrystusa i Kościoła” znaczy „trzymać się stale”. Tak jak w codziennym życiu – wystarczy chwila nieuwagi, by się zgubić, tak też jest w życiu duchowym. Gdy choć raz pozwolimy sobie na chwilę duchowej nieuwagi i pójdziemy za fałszywym nauczycielem, ryzykujemy zabłądzeniem i zejściem na duchowe manowce.

Nawet wasze włosy na głowie wszystkie są policzone. 31. Nie bójcie się; jesteście więcej warci niż wiele wróbli. 32. Każdego więc, który mię wyzna przed ludźmi, i Ja wyznam przed Ojcem moim, który jest w niebie Mat. 10:30-32

Podziel się Słowem Bożym z innymi:
 

Włóczykij

Blada Twarz
W sakramencie Eucharystii,w tym
Sakramencie Miłości,jest prawdziwe
życie,życie szczęśliwe prawdziwe
szczęście,bo w nim przyjmujemy nie
tylko łaski,które pomagają nam doskonaleniu siebie,ale także
samego Boga ,dawcę tych łask.
P. P
 
Boże, wejrzyj ku wspomożeniu memu; Panie, pośpiesz ku ratunkowi memu!


Światłem niech będzie mi Krzyż Święty, a nigdy wodzem smok przeklęty. Idź precz, szatanie, duchu złości, nigdy mnie nie kuś do marności. Złe to, co proponujesz mi. Sam swoją truciznę pij!


Święty Michale Archaniele, broń nas w walce. Przeciw niegodziwości i zasadzkom złego ducha bądź nam obroną. Niech go Bóg poskromi, pokornie błagamy, a Ty, Książę Zastępów niebieskich mocą Bożą strąć do piekła szatana i inne duchy złe, które na zgubę dusz krążą po świecie. Amen.



Dostojna Królowo Niebios i Pani Aniołów! Ty otrzymałaś od Boga moc i posłannictwo starcia głowy szatana, pokornie Cię prosimy, ześlij zastępy Aniołów, aby pod Twoimi rozkazami ścigały szatanów, zwalczały ich wszędzie, ukróciły ich zuchwalstwo i strąciły w przepaść piekielną. Amen.


Boże, wejrzyj ku wspomożeniu memu; Panie, pośpiesz ku ratunkowi memu! Chwała Ojcu i Synowi, i Duchowi Świętemu. Jak była na początku, teraz i zawsze, i na wieki wieków. Amen.

Słowo na dziś


Gdzie moja owczarnia? 1. „Ja jestem dobrym pasterzem”. Pogłębiamy dziś temat wczorajszej Liturgii. Pasterz to przewodnik stada, ktoś chroniący je przed atakiem wilków, pokazujący drogę, dbający o owce. Pasterz jest autorytetem, ale jest też związany z owcami. Nie zarządza nimi z odległości, ale towarzyszy im w drodze na pastwiska. Kimś takim jest Bóg. W Jezusie objawił się nam jako Ten, który ma władzę, ale jest to władza przewodnika, opiekuna, obrońcy, a nie tyrana czy policjanta. Na ogół słysząc o dobrym pasterzu, uznajemy się za owcę. Słusznie, ale przychodzi taki czas w życiu kiedy pora zmienić perspektywę. To ja muszę stać się pasterzem na wzór Jezusa: w rodzinie, w pracy, w środowisku, w parafii. Dla kogo jestem pasterzem? Gdzie jest moja owczarnia? 2. „Dobry pasterz daje życie swoje za owce”. Najemnik tego nie zrobi. W tym krótkim fragmencie Jezus powtarza pięć razy zwrot: „dać (oddać) życie”. Co to znaczy? Stawać się źródłem życiowej energii dla innych przez dzielenie się z nimi sensem, wiarą, nadzieją. Może to znaczyć dawanie siebie w akcie miłości, czyli tracenie dla innych czasu, zdrowia, sił, nerwów. Najpełniejszy przejaw to rzucić się na ratunek innym, ryzykując najwyższą stawkę, własne życie. Jezus wypełnił każde z tych trzech znaczeń. A komu ja daję życie? Kto jest dla mnie tak cenny, że mogę za niego umrzeć? 3. „Znam owce moje, a moje Mnie znają, podobnie jak Mnie zna Ojciec, a Ja znam Ojca”. Nie ma miłości bez wzajemnego poznania. I w drugą stronę – to miłość pozwala prawdziwie poznać kochaną osobę. Między pasterzem a owcą zawiązuje się wyjątkowa więź. Jakiś rodzaj zależności. Współczesna kultura absolutyzuje wolność, całkowitą niezależność jednostki. A przecież taka wolność prowadzi do straszliwego osamotnienia i zagubienia. Człowiek jest powołany do życia we wspólnocie, musi żyć z innymi i dla innych. Co więcej, człowiek potrzebuje hierarchii! Aby dojrzeć, musi być prowadzony, a na pewnym etapie musi prowadzić innych. Bez hierarchii zapanuje anarchia, która prowadzi do bratobójczej wojny. Jezus odwołuje się do więzi łączącej Go z Ojcem. To jest wzór jedności i zależności, które nie niszczą tożsamości jednostki. Przeciwnie, Syn jest sobą dzięki Ojcu i vice versa. Naszą tożsamość określają nasze relacje z ludźmi – więzy, w których jest wzajemna troska o siebie.


A Bóg pokoju, który przez krew przymierza wiecznego wywiódł spośród umarłych wielkiego pasterza owiec, Pana naszego Jezusa, 21. Niech was wyposaży we wszystko dobre, abyście spełnili wolę jego, sprawując w nas to, co miłe jest w oczach jego, przez Jezusa Chrystusa, któremu niech będzie chwała na wieki wieków. Amen. Hebr. 13:20-21

Podziel się Słowem Bożym z innymi:
 
Boże, wejrzyj ku wspomożeniu memu; Panie, pośpiesz ku ratunkowi memu!


Światłem niech będzie mi Krzyż Święty, a nigdy wodzem smok przeklęty. Idź precz, szatanie, duchu złości, nigdy mnie nie kuś do marności. Złe to, co proponujesz mi. Sam swoją truciznę pij!



Święty Michale Archaniele, broń nas w walce. Przeciw niegodziwości i zasadzkom złego ducha bądź nam obroną. Niech go Bóg poskromi, pokornie błagamy, a Ty, Książę Zastępów niebieskich mocą Bożą strąć do piekła szatana i inne duchy złe, które na zgubę dusz krążą po świecie. Amen.


Dostojna Królowo Niebios i Pani Aniołów! Ty otrzymałaś od Boga moc i posłannictwo starcia głowy szatana, pokornie Cię prosimy, ześlij zastępy Aniołów, aby pod Twoimi rozkazami ścigały szatanów, zwalczały ich wszędzie, ukróciły ich zuchwalstwo i strąciły w przepaść piekielną. Amen.



Boże, wejrzyj ku wspomożeniu memu; Panie, pośpiesz ku ratunkowi memu! Chwała Ojcu i Synowi, i Duchowi Świętemu. Jak była na początku, teraz i zawsze, i na wieki wieków. Amen.

Słowo na dziś

Imię, czyli zobowiązanie 1. „W Antiochii też po raz pierwszy nazwano uczniów chrześcijanami”. Warto zatrzymać się dziś nad tym zdaniem z Dziejów Apostolskich. W języku polskim słowo „chrześcijanin” wywodzi się od słowa „chrzest”. Ale oryginalne słowo „christianoi” oznacza dosłownie „ludzie Chrystusa”, czyli ludzie należący do Chrystusa Pomazańca. Można by spolszczyć to słowo przymiotnikowo jako „Chrystusowi” lub rzeczownikowo „Chrystusowcy”. Zanim to określenie „chrześcijanie” przyjęło się powszechnie funkcjonowały inne: „uczniowie Chrystusa”, „święci” (nie tyle w sensie moralnym, ale ontycznym, uświęceni przez Chrystusa), „wybrani”, „powołani”, „bracia” i inne. Wszystkie te określenia pojawiają się w Nowym Testamencie i są dowodem formowania się świadomości pierwotnego Kościoła, który odłącza się coraz bardziej od żydowskiej wspólnoty religijnej. Każde z tych słów akcentuje inny aspekt bycia uczniem Pana. Jako chrześcijanie mamy w naszą tożsamość wpisane słowo „Chrystus”, czyli Mesjasz, Pomazaniec. Mamy więc udział w mesjańskiej misji Jezusa. Jesteśmy namaszczeni, pomazani tym samym Duchem Świętym, co Pan. Mamy jako Kościół kontynuować misję Chrystusa, przekazywać życie, które zatriumfowało w Niedzielę Zmartwychwstania. 2. W Ewangelii pada pytanie pod adresem Jezusa: „Dokąd będziesz nas trzymał w niepewności? Jeśli Ty jesteś Mesjaszem, powiedz nam otwarcie!”. W oryginale jest tam słowo „Chrystusem”. Wielu Żydów zatrzymało się w tym miejscu. I wielu nie-Żydów także. Zostali z tym pytaniem w niepewności i oczekują nadal Mesjasza albo zwątpili w niego. Unikają konfrontacji z prawdą o Jezusie. Unikają odpowiedzi, bo ta rodzi zobowiązanie. Chrześcijanie znają odpowiedź, są ludźmi Chrystusa. Są tymi, którzy odkryli w Jezusie swojego Pasterza, Przewodnika przez życie i to nadaje im tożsamość. Są owcami w Jego owczarni. 3. Pan Jezus mówi o nas „moje owce”. Jesteśmy „Jego”, należymy do Dobrego Pasterza. Ta relacja jest czymś, co nas określa. Dajemy się Jemu prowadzić. Ufamy Mu. Wiara jest podążaniem za Jezusem w stronę obfitego, soczystego życia. Usłyszeć Jego głos – to jedno, pójść za Nim – to drugie. Pasterz nie prowadzi owiec na smyczy czy łańcuchu, nie zamyka ich za ogrodzeniem. Owca pozostaje kimś wolnym. Idzie, za kim chce albo bryka swobodnie po bezdrożach. Niczym nieskrępowane brykanie bywa przedstawiane dziś jako ideał wolności. To jedna z groźnych iluzji, którym ulegamy. Wolność jako absolut, jako najwyższe prawo. Tymczasem najgłębszym pragnieniem ludzkiego serca nie jest wcale niezależność, ale przynależność do kogoś. Związanie. Życie rodzi się z miłości, nie z samotności. 4. Jestem chrześcijaninem, należę do Chrystusa, Dobrego Pasterza. Jestem z tego dumny, nie wstydzę się tego. Noszę to imię z radością. Jest tak?

Albowiem ktokolwiek czyni wolę Ojca mojego, który jest w niebie, ten jest moim bratem i siostrą, i matką. Mat. 12:50


Podziel się Słowem Bożym z innymi:



Słowa ministra zdrowia o noszeniu maseczek
warto posłuchać i nagrać jeśli by to zniknęło

 
Boże, wejrzyj ku wspomożeniu memu; Panie, pośpiesz ku ratunkowi memu!


Światłem niech będzie mi Krzyż Święty, a nigdy wodzem smok przeklęty. Idź precz, szatanie, duchu złości, nigdy mnie nie kuś do marności. Złe to, co proponujesz mi. Sam swoją truciznę pij!



Święty Michale Archaniele, broń nas w walce. Przeciw niegodziwości i zasadzkom złego ducha bądź nam obroną. Niech go Bóg poskromi, pokornie błagamy, a Ty, Książę Zastępów niebieskich mocą Bożą strąć do piekła szatana i inne duchy złe, które na zgubę dusz krążą po świecie. Amen.


Dostojna Królowo Niebios i Pani Aniołów! Ty otrzymałaś od Boga moc i posłannictwo starcia głowy szatana, pokornie Cię prosimy, ześlij zastępy Aniołów, aby pod Twoimi rozkazami ścigały szatanów, zwalczały ich wszędzie, ukróciły ich zuchwalstwo i strąciły w przepaść piekielną. Amen.



Boże, wejrzyj ku wspomożeniu memu; Panie, pośpiesz ku ratunkowi memu! Chwała Ojcu i Synowi, i Duchowi Świętemu. Jak była na początku, teraz i zawsze, i na wieki wieków. Amen.

Słowo na dziś

Imię, czyli zobowiązanie 1. „W Antiochii też po raz pierwszy nazwano uczniów chrześcijanami”. Warto zatrzymać się dziś nad tym zdaniem z Dziejów Apostolskich. W języku polskim słowo „chrześcijanin” wywodzi się od słowa „chrzest”. Ale oryginalne słowo „christianoi” oznacza dosłownie „ludzie Chrystusa”, czyli ludzie należący do Chrystusa Pomazańca. Można by spolszczyć to słowo przymiotnikowo jako „Chrystusowi” lub rzeczownikowo „Chrystusowcy”. Zanim to określenie „chrześcijanie” przyjęło się powszechnie funkcjonowały inne: „uczniowie Chrystusa”, „święci” (nie tyle w sensie moralnym, ale ontycznym, uświęceni przez Chrystusa), „wybrani”, „powołani”, „bracia” i inne. Wszystkie te określenia pojawiają się w Nowym Testamencie i są dowodem formowania się świadomości pierwotnego Kościoła, który odłącza się coraz bardziej od żydowskiej wspólnoty religijnej. Każde z tych słów akcentuje inny aspekt bycia uczniem Pana. Jako chrześcijanie mamy w naszą tożsamość wpisane słowo „Chrystus”, czyli Mesjasz, Pomazaniec. Mamy więc udział w mesjańskiej misji Jezusa. Jesteśmy namaszczeni, pomazani tym samym Duchem Świętym, co Pan. Mamy jako Kościół kontynuować misję Chrystusa, przekazywać życie, które zatriumfowało w Niedzielę Zmartwychwstania. 2. W Ewangelii pada pytanie pod adresem Jezusa: „Dokąd będziesz nas trzymał w niepewności? Jeśli Ty jesteś Mesjaszem, powiedz nam otwarcie!”. W oryginale jest tam słowo „Chrystusem”. Wielu Żydów zatrzymało się w tym miejscu. I wielu nie-Żydów także. Zostali z tym pytaniem w niepewności i oczekują nadal Mesjasza albo zwątpili w niego. Unikają konfrontacji z prawdą o Jezusie. Unikają odpowiedzi, bo ta rodzi zobowiązanie. Chrześcijanie znają odpowiedź, są ludźmi Chrystusa. Są tymi, którzy odkryli w Jezusie swojego Pasterza, Przewodnika przez życie i to nadaje im tożsamość. Są owcami w Jego owczarni. 3. Pan Jezus mówi o nas „moje owce”. Jesteśmy „Jego”, należymy do Dobrego Pasterza. Ta relacja jest czymś, co nas określa. Dajemy się Jemu prowadzić. Ufamy Mu. Wiara jest podążaniem za Jezusem w stronę obfitego, soczystego życia. Usłyszeć Jego głos – to jedno, pójść za Nim – to drugie. Pasterz nie prowadzi owiec na smyczy czy łańcuchu, nie zamyka ich za ogrodzeniem. Owca pozostaje kimś wolnym. Idzie, za kim chce albo bryka swobodnie po bezdrożach. Niczym nieskrępowane brykanie bywa przedstawiane dziś jako ideał wolności. To jedna z groźnych iluzji, którym ulegamy. Wolność jako absolut, jako najwyższe prawo. Tymczasem najgłębszym pragnieniem ludzkiego serca nie jest wcale niezależność, ale przynależność do kogoś. Związanie. Życie rodzi się z miłości, nie z samotności. 4. Jestem chrześcijaninem, należę do Chrystusa, Dobrego Pasterza. Jestem z tego dumny, nie wstydzę się tego. Noszę to imię z radością. Jest tak?

Albowiem ktokolwiek czyni wolę Ojca mojego, który jest w niebie, ten jest moim bratem i siostrą, i matką. Mat. 12:50


Podziel się Słowem Bożym z innymi:



Słowa ministra zdrowia o noszeniu maseczek
warto posłuchać i nagrać jeśli by to zniknęło

--------------------------------------------------------------------------------------
"A On powiedział: Ja będę z Tobą."
Wj 3,12
Księga Wyjścia

--------------------------------------------------------------------------------------

Co do linka z min. Szumowskim to dzięki, nie znałem tej wypowiedzi! Może nie będę wchodził w szczegóły, bo mam dość kontrowersyjne poglądy na temat tych maseczek, ale jedno jest pewne. Jest tutaj spora niespójność, odnotowałem 3 fakty w wypowiedziach ministra w sprawie maseczek, w dużym uproszczeniu:

- pierwsza: około miesiąca temu, że maseczki nie pomagają i są zbędne, noszenie ich nie ma sensu, wręcz wyśmianie, ironizowanie, bagatelizowanie -->

- druga: wprowadzenie powszechnego i wszystkim znanego nakazu noszenia maseczek od dn. 16 kwietnia 2020 r.

- trzecia: czyli właśnie Twój link:
gdzie minister mówi, że skoro jest zdrowy, to nie ma potrzeby noszenia ich.


Wnioski każdy może sobie wyciągnąć sam, ja tylko zebrałem kilka faktów w jedną całość ;) .

Pozdrawiam!