Moje Przemyślenia/Myśli / Modlitwy

Boże, wejrzyj ku wspomożeniu memu; Panie, pośpiesz ku ratunkowi memu!

Światłem niech będzie mi Krzyż Święty, a nigdy wodzem smok przeklęty. Idź precz, szatanie, duchu złości, nigdy mnie nie kuś do marności. Złe to, co proponujesz mi. Sam swoją truciznę pij!


Święty Michale Archaniele, broń nas w walce. Przeciw niegodziwości i zasadzkom złego ducha bądź nam obroną. Niech go Bóg poskromi, pokornie błagamy, a Ty, Książę Zastępów niebieskich mocą Bożą strąć do piekła szatana i inne duchy złe, które na zgubę dusz krążą po świecie. Amen.


Dostojna Królowo Niebios i Pani Aniołów! Ty otrzymałaś od Boga moc i posłannictwo starcia głowy szatana, pokornie Cię prosimy, ześlij zastępy Aniołów, aby pod Twoimi rozkazami ścigały szatanów, zwalczały ich wszędzie, ukróciły ich zuchwalstwo i strąciły w przepaść piekielną. Amen.


Boże, wejrzyj ku wspomożeniu memu; Panie, pośpiesz ku ratunkowi memu! Chwała Ojcu i Synowi, i Duchowi Świętemu. Jak była na początku, teraz i zawsze, i na wieki wieków. Amen.


Słowo na dziś:

Być twarzą Jezusa, twarzą Boga 1. „Panie, pokaż nam Ojca, a to nam wystarczy”. To pytanie Apostoła Filipa brzmi nieco naiwnie. A jednak w każdym z nas jest ukryte pragnienie zobaczenia Boga? Nie tylko usłyszenia o Nim, ale właśnie ZOBACZENIA. Misją Jezusa było pokazanie nam oblicza Ojca, objawienie prawdy o Bogu. Pan odpowiadając udziela apostołowi dobrotliwej nagany: „Filipie, tak długo jestem z wami, a jeszcze Mnie nie poznałeś? Kto Mnie zobaczył, zobaczył także i Ojca”. Kto chce poznać Boga, kto chce zobaczyć Jego oblicze, ten musi spoglądać na Jezusa. Kto poznaje Jezusa, ten poznaje samego Boga. Św. Jan Paweł II podsumowując Jubileuszowy Rok 2000 zachęcał Kościół do głębszej kontemplacji oblicza Chrystusa. Od czego zacząć? „Kontemplacja oblicza Chrystusa winna czerpać inspirację z tego, co mówi o Nim Pismo Święte, które od pierwszej do ostatniej strony przeniknięte jest Jego tajemnicą, ukazywaną w niejasnym zarysie w Starym Testamencie, a w pełni objawioną w Nowym”. Oczywiście, aby poznać Jezusa nie wystarczy sama lektura. Konieczna jest łaska wiary. „Do pełnej kontemplacji oblicza Pańskiego nie możemy dojść o własnych siłach, ale jedynie poddając się prowadzeniu łaski. Tylko doświadczenie milczenia i modlitwy stwarza odpowiednie podłoże, na którym może dojrzeć i rozwinąć się bardziej prawdziwe, adekwatne i spójne poznanie tajemnicy” Słowa, które stało się ciałem. Czy reprymenda, na którą zasłużył Filip nie należy się także nam? Czy znamy Jezusa, czy wpatrujemy się w Jego Oblicze, zarówno to zakrwawione, umęczone, jak i to jaśniejące chwałą zmartwychwstania? 2. „Kto we Mnie wierzy, będzie także dokonywał tych dzieł, których Ja dokonuję, owszem, i większe od tych uczyni, bo Ja idę do Ojca”. Niezwykłe zdanie. Pełne boskiej pokory. Czy to możliwe, aby uczynić dzieło większe od dzieła Jezusa? Jeśli misją Jezusa było ukazywanie oblicza Boga, to Kościół ma to samo zadanie: „odzwierciedlać światłość Chrystusa we wszystkich epokach dziejów i sprawiać, aby blask Jego oblicza zajaśniał także pokoleniom nowego tysiąclecia”. Kościół ma większe możliwości w tym znaczeniu, że nie jest ograniczony do jednego miejsca i czasu. W jakimś sensie każdy z nas, ochrzczonych, ma misję ukazywania Jezusa swoim życiem i tym samym odsłaniania prawdy o Bogu. Wszak nosimy w sobie Boży obraz i podobieństwo. Ten obraz bywa zbrudzony grzechem, ale Jezus wciąż obmywa go swoją miłością miłosierną. W tym sensie Kościół może uczynić więcej niż sam historyczny Jezus. Warunkiem jest wiara, czyli właśnie głębokie poznanie Chrystusa. Nosimy dziś maski… ale nawet „zamaskowani” mamy być twarzą Jezusa. Jego żywą ikoną. Kimś takim są właśnie święci. Wielka to rzecz pomagać innym zobaczyć Boga.


Błogosławieni ubodzy w duchu, albowiem ich jest Królestwo Niebios. Mat. 5:3


Podziel się Słowem Bożym z innymi:



--------------------------------------------------------------------------------------
"A On powiedział: Ja będę z Tobą."
Wj 3,12
Księga Wyjścia

--------------------------------------------------------------------------------------

Co do linka z min. Szumowskim to dzięki, nie znałem tej wypowiedzi! Może nie będę wchodził w szczegóły, bo mam dość kontrowersyjne poglądy na temat tych maseczek, ale jedno jest pewne. Jest tutaj spora niespójność, odnotowałem 3 fakty w wypowiedziach ministra w sprawie maseczek, w dużym uproszczeniu:

- pierwsza: około miesiąca temu, że maseczki nie pomagają i są zbędne, noszenie ich nie ma sensu, wręcz wyśmianie, ironizowanie, bagatelizowanie -->

- druga: wprowadzenie powszechnego i wszystkim znanego nakazu noszenia maseczek od dn. 16 kwietnia 2020 r.

- trzecia: czyli właśnie Twój link:
gdzie minister mówi, że skoro jest zdrowy, to nie ma potrzeby noszenia ich.


Wnioski każdy może sobie wyciągnąć sam, ja tylko zebrałem kilka faktów w jedną całość ;) .

Pozdrawiam!
zgadzam się z Tobą Przyjacielu
Pokój Wam zostawiam
 

inedum

Blada Twarz
Moja odpowiedź
Pokój i Dobro

Swego czasu ktoś zostawił tą książkę w Kościele do wzięcia i miałem w rękach tą książkę ale mnie paliła w rękach i wyniłem na inną .

Gdy zacząłem przeglądać czułem ogromny niepokój i niepokój ustąpił gdy książki się pozbyłem ,tylko ją przeglądnąłem i miałem złe odczucia i że to nie powinno ujrzeć światła dziennego.Tak w skrócie bo zaraz Apel Jasnogórski

Nie przesadzajmy. bo z Twojego opisu jakiś czytelnik może zrozumieć, że chodzi o coś nieczystego.
Otóż nic z tych rzeczy!
Tam nic złego się nie kryje, wręcz przeciwnie, są o ile mi wiadomo tam treści prawe i pobożne. Jedyne, co jest niewłaściwe, to że były na tyle intymne, że Autor zadecydował, że nie chce ich publikacji, a jego sekretarz powinien był to uszanować.
 

inedum

Blada Twarz
--------------------------------------------------------------------------------------
"A On powiedział: Ja będę z Tobą."
Wj 3,12
Księga Wyjścia

--------------------------------------------------------------------------------------

Co do linka z min. Szumowskim to dzięki, nie znałem tej wypowiedzi! Może nie będę wchodził w szczegóły, bo mam dość kontrowersyjne poglądy na temat tych maseczek, ale jedno jest pewne. Jest tutaj spora niespójność, odnotowałem 3 fakty w wypowiedziach ministra w sprawie maseczek, w dużym uproszczeniu:

- pierwsza: około miesiąca temu, że maseczki nie pomagają i są zbędne, noszenie ich nie ma sensu, wręcz wyśmianie, ironizowanie, bagatelizowanie --> [link wyciąłem, żeby nie powtarzać filmiku 2. raz]

- druga: wprowadzenie powszechnego i wszystkim znanego nakazu noszenia maseczek od dn. 16 kwietnia 2020 r.

- trzecia: czyli właśnie Twój link: [link wyciąłem, żeby nie powtarzać filmiku 3. raz]
gdzie minister mówi, że skoro jest zdrowy, to nie ma potrzeby noszenia ich.


Wnioski każdy może sobie wyciągnąć sam, ja tylko zebrałem kilka faktów w jedną całość ;) .

Pozdrawiam!
Ja też nie jestem miłośnikiem maseczek, ale chciałbym zwrócić uwagę Kolegów, że powyższa niespójność jest pozorna.

Nakaz z 16 IV wprowadzono nie dla ochrony osoby nosącej maseczkę - bo te maseczki jej nie dają.
One dają natomiast co innego - że jeśli ktoś jest zarażony (a może być tego nieświadomy, bo wg licznych doniesień część osób zarażonych przechodzi epidemię bezobjawowo), to maseczka znacząco zmniejsza zasięg emisji wirusa od tej osoby.

Czyli, nosząc maseczkę, chronimy nie siebie, a innych - a oni, nosząc maseczki, chronią nas.

Ale - trzeba też zdawać sobie sprawę, że nosząc maseczkę, zwłaszcza wiele godzin, zbieramy (zwłaszcza, że od oddechu staje się wilgotna) z powietrza znacznie więcej niż normalnie - kurzu, pyłków (co dotyczy np. mnie jako alergika), drobnoustrojów itd. I zwłaszcza jeśli ją ściągamy i zakładamy tę samą (a obserwuję to np. u palaczy papierosów), to noszenie jej może obniżać nasze bezpieczeństwo.

Więc - bez wątpienia jest to nakaz kontrowersyjny, bo ma mieszane skutki - i dobre, i złe.
O ile mi wiadomo, wprowadzono go pod wpływem doniesień z kilku krajów europejskich, m.in. naszych południowych sąsiadów, którzy wprowadzili go wcześniej i mieli dość łagodne statystyki zachorowań. Problem w tym, że jest na tyle dużo różnych czynników, że nie ma pewności, czy to właśnie maseczki miały kluczowe znaczenie. Ale i Polska, i cały świat walczy z tym nowym zagrożeniem trochę po omacku, jako że się przeciwnika dopiero uczymy...

Ja natomiast tak sobie tylko myślę, że za poprzednich pontyfikatów zapewne papież dawno obszedłby z Monstrancją centrum Rzymu, błogosławiąc mieszkańców miasta i ich domy, a także błogosławiąc świat. Pewnie dokonałby kolejnego zawierzenia ludzkości Maryi, czy Sercu Jezusa...
A takie mamy dziwne czasy, że jak na początku epidemii w Polsce proboszcz jednego z kościołów w centrum Lublina wziął relikwie św. Antoniego i obszedł swoją parafię, błogosławiąc siedzących w domach mieszkańców (prosił, żeby ze względu na kwarantannę nikt się do niego nie dołączał), to jego miejscowy arcybiskup się publicznie od niego odciął i zakazał...

Albo mamy kilka kościołów np. oo.dominikanów w Polsce, którzy przez kilka tygodni zamknęli kościoły dla wiernych.
Myślę, że zdecydowanie lepiej zapamiętamy z tych dziwnych czasów ss.dominikanki, które poszły służyć w domach opieki, tam, gdzie zabrakło personelu.


Święty Boże, święty mocny, święty nieśmiertelny - zmiłuj się nad nami, i nad całym światem.

* * *

(...)
Od powietrza, głodu, ognia i wojny, wybaw nas, Panie....
(...)
My, grzeszni, Ciebie Boga prosimy, wysłuchaj nas, Panie...
 
Boże, wejrzyj ku wspomożeniu memu; Panie, pośpiesz ku ratunkowi memu!


Światłem niech będzie mi Krzyż Święty, a nigdy wodzem smok przeklęty. Idź precz, szatanie, duchu złości, nigdy mnie nie kuś do marności. Złe to, co proponujesz mi. Sam swoją truciznę pij!



Święty Michale Archaniele, broń nas w walce. Przeciw niegodziwości i zasadzkom złego ducha bądź nam obroną. Niech go Bóg poskromi, pokornie błagamy, a Ty, Książę Zastępów niebieskich mocą Bożą strąć do piekła szatana i inne duchy złe, które na zgubę dusz krążą po świecie. Amen.

Dostojna Królowo Niebios i Pani Aniołów! Ty otrzymałaś od Boga moc i posłannictwo starcia głowy szatana, pokornie Cię prosimy, ześlij zastępy Aniołów, aby pod Twoimi rozkazami ścigały szatanów, zwalczały ich wszędzie, ukróciły ich zuchwalstwo i strąciły w przepaść piekielną. Amen.

Boże, wejrzyj ku wspomożeniu memu; Panie, pośpiesz ku ratunkowi memu! Chwała Ojcu i Synowi, i Duchowi Świętemu. Jak była na początku, teraz i zawsze, i na wieki wieków. Amen.

Słowo na dziś
Mamy do zaoferowania tylko Jezusa 1. „Sługa nie jest większy od swego pana ani wysłannik od tego, który go posłał. Wiedząc to, będziecie błogosławieni, gdy według tego czynić będziecie”. Wczoraj była mowa w Ewangelii o tym, że kto wierzy w Jezusa, będzie wykonywał dzieła nawet większe od tych, które On sam wykonał. Dziś to zdanie zostaje uzupełnione wezwaniem do pokory. To, że ktoś wykonuje dzieła większe niż Jezus nie oznacza, że sam staje się większy od Niego. Być może niejeden z misjonarzy przyprowadził do Boga więcej ludzi niż Jezus za swojego życia. W tym sensie wykonał dzieło większe od Jezusowego. Ale przecież wykonując to dzieło był cały czas wysłannikiem, reprezentantem. O tym nie wolno zapomnieć. Jako ochrzczeni i bierzmowani jesteśmy posłani do świata. Nie głosimy jednak siebie, ale Jego. On ma działać w nas i przez nas. Jego Duch ma się nami posługiwać. Wiedząc to będziemy błogosławieni i staniemy się błogosławieństwem dla świata. Zapominając o tym wchodzimy na drogę Judasza. 2. Być może tym, co zwiodło Judasza, była właśnie pycha. Wiara w siebie większa niż wiara w Jezusa. Jego niewierność jest ostrzeżeniem dla wszystkich wysłanników Pana. Pycha przykleja się nawet do najbardziej świętych misji. Głoszenie Zbawiciela nie może mi się pomylić z byciem zbawicielem. 3. „Kto przyjmuje tego, którego Ja poślę, Mnie przyjmuje. A kto Mnie przyjmuje, przyjmuje Tego, który Mnie posłał”. Być wysłannikiem Boga to jednak wielka sprawa. Zanosić ludziom Jezusa, Boga i człowieka – to pierwsze zadanie Kościoła. To racja jego istnienia na ziemi. Człowieczeństwo Jezusa było mostem, po którym Bóg przyszedł do świata. Dziś człowieczeństwo ludzi Kościoła ma być mostem, po którym Jezus chce przychodzić do świata. Kościół wiele energii angażuje dziś w promowanie ekologii, dialog z innymi religiami, walkę z ubóstwem, wprowadzanie pokoju. To są dobre cele, ale można odnieść wrażenie, że Jezus staje się dodatkiem do tych spraw tak poważanych przez świat. Jakbyśmy się wstydzili, że mamy do zaoferowania tylko Jezusa i nic innego. I musieli udowadniać, że Kościół jeszcze do czegoś innego („bardziej pożytecznego”) może się przydać niż głoszenie Jego. Podziel się

Błogosławieni, którzy się smucą, albowiem oni będą pocieszeni. Mat. 5:4


Słowem Bożym z innymi:


Ja też nie jestem miłośnikiem maseczek, ale chciałbym zwrócić uwagę Kolegów, że powyższa niespójność jest pozorna.

Nakaz z 16 IV wprowadzono nie dla ochrony osoby nosącej maseczkę - bo te maseczki jej nie dają.
One dają natomiast co innego - że jeśli ktoś jest zarażony (a może być tego nieświadomy, bo wg licznych doniesień część osób zarażonych przechodzi epidemię bezobjawowo), to maseczka znacząco zmniejsza zasięg emisji wirusa od tej osoby.

Czyli, nosząc maseczkę, chronimy nie siebie, a innych - a oni, nosząc maseczki, chronią nas.

Ale - trzeba też zdawać sobie sprawę, że nosząc maseczkę, zwłaszcza wiele godzin, zbieramy (zwłaszcza, że od oddechu staje się wilgotna) z powietrza znacznie więcej niż normalnie - kurzu, pyłków (co dotyczy np. mnie jako alergika), drobnoustrojów itd. I zwłaszcza jeśli ją ściągamy i zakładamy tę samą (a obserwuję to np. u palaczy papierosów), to noszenie jej może obniżać nasze bezpieczeństwo.

Więc - bez wątpienia jest to nakaz kontrowersyjny, bo ma mieszane skutki - i dobre, i złe.
O ile mi wiadomo, wprowadzono go pod wpływem doniesień z kilku krajów europejskich, m.in. naszych południowych sąsiadów, którzy wprowadzili go wcześniej i mieli dość łagodne statystyki zachorowań. Problem w tym, że jest na tyle dużo różnych czynników, że nie ma pewności, czy to właśnie maseczki miały kluczowe znaczenie. Ale i Polska, i cały świat walczy z tym nowym zagrożeniem trochę po omacku, jako że się przeciwnika dopiero uczymy...

Ja natomiast tak sobie tylko myślę, że za poprzednich pontyfikatów zapewne papież dawno obszedłby z Monstrancją centrum Rzymu, błogosławiąc mieszkańców miasta i ich domy, a także błogosławiąc świat. Pewnie dokonałby kolejnego zawierzenia ludzkości Maryi, czy Sercu Jezusa...
A takie mamy dziwne czasy, że jak na początku epidemii w Polsce proboszcz jednego z kościołów w centrum Lublina wziął relikwie św. Antoniego i obszedł swoją parafię, błogosławiąc siedzących w domach mieszkańców (prosił, żeby ze względu na kwarantannę nikt się do niego nie dołączał), to jego miejscowy arcybiskup się publicznie od niego odciął i zakazał...

Albo mamy kilka kościołów np. oo.dominikanów w Polsce, którzy przez kilka tygodni zamknęli kościoły dla wiernych.
Myślę, że zdecydowanie lepiej zapamiętamy z tych dziwnych czasów ss.dominikanki, które poszły służyć w domach opieki, tam, gdzie zabrakło personelu.


Święty Boże, święty mocny, święty nieśmiertelny - zmiłuj się nad nami, i nad całym światem.

* * *

(...)
Od powietrza, głodu, ognia i wojny, wybaw nas, Panie....
(...)
My, grzeszni, Ciebie Boga prosimy, wysłuchaj nas, Panie...
https://www.gov.pl/web/koronawirus/aktualne-zasady-i-ograniczenia

http://prawo.sejm.gov.pl/isap.nsf/DocDetails.xsp?id=WDU20200000792

warto się zapoznać ktoa problemy z oddychaniem legalnie może chodzić bez maski i nie trzeba zaświadczenia od lekarza . proszę się z tym zapoznać czy ja dobrze to zrozumiałem ?


cytuję


Na czym polega? Wszyscy (oprócz kilku wyjątków wymienionych poniżej) mają obowiązek zasłaniania ust i nosa na ulicy, podczas ruchu pieszego, w urzędach, sklepach, miejscach świadczenia usług, zakładach pracy.




Ograniczenie nie dotyczy: dzieci do 4 lat,


"osób, które mają problemy z oddychaniem (okazanie orzeczenia lub zaświadczenia nie jest wymagane),"
 
Boże, wejrzyj ku wspomożeniu memu; Panie, pośpiesz ku ratunkowi memu!


Światłem niech będzie mi Krzyż Święty, a nigdy wodzem smok przeklęty. Idź precz, szatanie, duchu złości, nigdy mnie nie kuś do marności. Złe to, co proponujesz mi. Sam swoją truciznę pij!



Święty Michale Archaniele, broń nas w walce. Przeciw niegodziwości i zasadzkom złego ducha bądź nam obroną. Niech go Bóg poskromi, pokornie błagamy, a Ty, Książę Zastępów niebieskich mocą Bożą strąć do piekła szatana i inne duchy złe, które na zgubę dusz krążą po świecie. Amen.



Dostojna Królowo Niebios i Pani Aniołów! Ty otrzymałaś od Boga moc i posłannictwo starcia głowy szatana, pokornie Cię prosimy, ześlij zastępy Aniołów, aby pod Twoimi rozkazami ścigały szatanów, zwalczały ich wszędzie, ukróciły ich zuchwalstwo i strąciły w przepaść piekielną. Amen. Boże, wejrzyj ku wspomożeniu memu; Panie, pośpiesz ku ratunkowi memu!

Chwała Ojcu i Synowi, i Duchowi Świętemu. Jak była na początku, teraz i zawsze, i na wieki wieków. Amen.


Słowo na dziś

Bądź wierny


1. Liturgia Słowa ukazuje nam po raz kolejny w tym tygodniu obraz Chrystusa – Dobrego Pasterza. Dziś odnosimy ten obraz do postaci św. Stanisława. Biskup krakowski stanął w obronie owiec, kosztowało go to życie. Historycy spierają się o przyczyny zatargu między królem a biskupem. Wystąpienie krakowskiego pasterza można uznać za ingerencję Kościoła w politykę. Czy jednak władza nie podlega ocenie etycznej? Czy Kościół nie ma do tego prawa, co więcej, czy nie jest to jego obowiązkiem? Każdy protest przeciw niemoralnemu postępowaniu władzy jest ingerencją w politykę. Dodajmy, jak najbardziej uprawnioną i konieczną. Święty Stanisław stał się symbolem sprzeciwu wobec władzy, która nie szanuje praw moralnych. Pasterz stanął po stronie prawdy. Nie poszedł na kompromis ze złem, nie przymknął oka na nadużycie władzy przez króla-despotę. Choć pewnie wygodniej dla niego było udać, że wszystko jest w porządku. Oddał życie, ale ostatecznie on, a nie król, okazał się moralnym zwycięzcą. Król musiał opuścić tron. Kult św. Stanisława przyczynił się do zjednoczenia rozbitej Polski w XIII i XIV wieku. Pieśń o św. Stanisławie „Gaude Mater Polonia” pełniła rolę hymnu narodowego. Legenda mówi o cudownym zrośnięciu się pokawałkowanego ciała św. Stanisława. Wierzono, że tak jak ciało biskupa męczennika, podobnie zjednoczy się podzielone na księstwa dzielnicowe królestwo polskie. 2. „Święty Stanisław stał się w dziejach duchowych Polaków patronem wielkiej zasadniczej próby wiary i próby charakteru” – mówił Św. Jan Paweł II w 1979 r. na krakowskich Błoniach. „Czcimy go jako patrona chrześcijańskiego ładu moralnego, albowiem ład moralny tworzy się przez ludzi. Dochodzi więc w nim do głosu ogromna ilość takich właśnie prób, z których każda jest próbą wiary i próbą charakteru. Od każdej zwycięskiej próby w ostateczności zależy ład moralny. Każda próba przegrana przynosi nieład”. Święty Jan Paweł wzywał nas wtedy: „Musicie być mocni tą mocą, którą daje wiara! Musicie być mocni mocą wiary! Musicie być wierni! Dziś tej mocy bardziej wam potrzeba niż w jakiejkolwiek epoce dziejów! Musicie być mocni mocą miłości, która jest potężniejsza niż śmierć, jak to objawił św. Stanisław”. To papieskie wezwanie i „bierzmowanie dziejów”, którego udzielił nam w 900. rocznicę śmierci św. Stanisława zaowocowało odzyskaniem wolności, pokonaniem systemu totalitarnego. Ale papieskie wezwanie „musicie BYĆ WIERNI” pozostaje aktualne. 3. Czemu mamy być wierni? Po pierwsze, polskiej tradycji i historii. Warto mówić głośno o tym, co było wielkie w naszej historii. A z naszych narodowych klęsk i wad wyciągać wnioski na przyszłość. Narody, które zapominają o swojej przeszłości tracą własną tożsamość i same skazują się na zagładę. Druga rzecz, to wierność prawdzie, wierność sumieniu. W czasach powszechnego rozmywania prawdy, kultu politycznej poprawności, która jest kagańcem dla prawdy, tym bardziej w cenie są ludzie wierni zasadom, wierni prawdzie, mający odwagę nazywać rzeczy po imieniu. I w końcu najważniejszy wymiar wierności. Św. Stanisław był wierny Chrystusowi i Jego Kościołowi. Bez zjednoczenia z Chrystusem, które się dokonuje za pośrednictwem Kościoła, nie da się być naśladowcą Dobrego Pasterza. Więc, jak powiada współczesny klasyk: „Bądź wierny Idź”.

A w ostatnim, wielkim dniu święta stanął Jezus i głośno zawołał: Jeśli kto pragnie, niech przyjdzie do mnie i pije. Kto wierzy we mnie, jak powiada Pismo, z wnętrza jego popłyną rzeki wody żywej. J. 7,37-38



Podziel się Słowem Bożym z innymi:
 
Boże, wejrzyj ku wspomożeniu memu; Panie, pośpiesz ku ratunkowi memu!

Światłem niech będzie mi Krzyż Święty, a nigdy wodzem smok przeklęty. Idź precz, szatanie, duchu złości, nigdy mnie nie kuś do marności. Złe to, co proponujesz mi. Sam swoją truciznę pij!


Święty Michale Archaniele, broń nas w walce. Przeciw niegodziwości i zasadzkom złego ducha bądź nam obroną. Niech go Bóg poskromi, pokornie błagamy, a Ty, Książę Zastępów niebieskich mocą Bożą strąć do piekła szatana i inne duchy złe, które na zgubę dusz krążą po świecie. Amen.


Dostojna Królowo Niebios i Pani Aniołów! Ty otrzymałaś od Boga moc i posłannictwo starcia głowy szatana, pokornie Cię prosimy, ześlij zastępy Aniołów, aby pod Twoimi rozkazami ścigały szatanów, zwalczały ich wszędzie, ukróciły ich zuchwalstwo i strąciły w przepaść piekielną. Amen. Boże, wejrzyj ku wspomożeniu memu; Panie, pośpiesz ku ratunkowi memu! Chwała Ojcu i Synowi, i Duchowi Świętemu. Jak była na początku, teraz i zawsze, i na wieki wieków. Amen.

Słowo na dziś

Słowo Pańskie jest dla wszystkich

1. W tym tygodniu słyszmy już po raz drugi ten sam fragment Ewangelii. Więc zatrzymajmy się dziś przy pierwszym czytaniu. Dzięki czytaniom z Dziejów Apostolskich śledzimy w odcinkach dzieje pierwotnego Kościoła. Gdy na scenę wkracza nawrócony Paweł, Dzieje stają się właściwie kroniką jego misyjnych wypraw i dokonań. W gruncie rzeczy nie chodzi jednak o historię samego Pawła, ale o pokazanie, jak „Słowo Pańskie szerzy się na cały kraj”. Opisane dziś zdarzenia miały miejsce podczas pierwszej wyprawy misyjnej. Paweł głosi Ewangelię najpierw w synagogach. Przemawia do Żydów i pogan sympatyzujących z judaizmem, czyli do tzw. „bojący się Boga”. Okazuje się jednak, że Ewangelia przyciąga uwagę ludzi nie należących do narodu wybranego. Łukasz pisze, że zebrało się „niemal całe miasto, aby słuchać słowa Bożego”. 2. To wzbudza zazdrość wspólnoty żydowskiej. Czy chodzi tylko o popularność Pawła? Czy zazdrościli mu sławy? Niekoniecznie. Czy chodzi raczej o treść nauczania o Jezusie? Też niekoniecznie. Ksiądz Waldemar Chrostowski tłumaczy: „sprzeciw Żydów z Antiochii Pizydyjskiej nie dotyczy jedynie, a nawet głównie treści Pawłowej Ewangelii, ale tego, że skłoniło się ku niej wielu pogan. Postrzegano ich jako ludzi z zewnątrz, niegodnych, by stać się powiernikami i uczestnikami obietnic Bożych. (…) Wspomniana »zazdrość« ma podglebie religijne i teologiczne, oznacza bowiem zaborczą troskę o utrzymanie wyjątkowej pozycji Izraela. Wielki napływ pogan odebrano jako poważne zagrożenie”. 3. Widzimy kontrast między postawą pogan a Żydami. „Poganie… radowali się i wielbili słowo Pańskie, a wszyscy, przeznaczeni do życia wiecznego, uwierzyli”. Pierwszy Kościół był złożony tylko z Żydów, którzy przyjęli Chrystusa. Ale światło, które przyniósł Jezus, nie było przeznaczone tylko dla jednego narodu, ale dla wszystkich narodów. Paweł krytykuje w mocnych słowach swoich rodaków za opór wobec Dobrej Nowiny. Kiedy Żydom zabrakło argumentów, nie wystąpili wprost przeciwko Pawłowi, ale posłużyli się podburzeniem kobiet. Nakręcanie plotek, wywoływanie skandali – to sprawdzony sposób na rozprawienie się z wrogiem. Paweł z Barnabą musieli opuścić miasto. 4. Co to wszystko oznacza dla nas? Pomyślmy, jak wielka jest moc Bożego słowa. Ono potrafi pociągnąć ku sobie niemal całe miasto. Czy dziś utraciło swoją moc? A może jego głosicielom brakuje gorliwości i odwagi Pawła? To dzisiejsze czytanie ostrzega nas także przed zazdrością. Nie wolno zamykać słowa Bożego w obrębie jednego narodu czy jednej wspólnoty religijnej. Ewangelia jest dla wszystkich: dla ateistów, agnostyków, dla wyznawców innych religii, dla prawicy i lewicy. Nie wolno zazdrościć, że ktoś radzi sobie lepiej z ewangelizowaniem niż ja np. w Internecie. Pytanie, czy dziś strzeżemy Ewangelii z zazdrości, że przyjmą ją np. muzułmanie czy buddyści? Dziś paraliżuje nas nie tyle zazdrość co raczej dziwny lęk przed takimi nawróceniami. Mamy tak mocno wtłoczone w głowę fałszywe dogmaty o tolerancji, że lękamy się głosić Chrystusa ludziom innych wiar, kultur czy religii. Nawróceni na chrześcijaństwo muzułmanie nieraz spotykają się z lękliwym przyjęciem przez „starych” chrześcijan. Słowo Pańskie dziś też ma być szerzone, a opór wobec niego nie powinien tłumić radości i Ducha Świętego w sercach Jego głosicieli.

Pokój zostawiam wam, mój pokój daję wam; nie jak świat daje, Ja wam daję. Niech się nie trwoży serce wasze i niech się nie lęka. J. 14,27

Tutus Tuus Maryjo
Króluj nam Chryste

Podziel się Słowem Bożym z innymi:
 
Boże, wejrzyj ku wspomożeniu memu; Panie, pośpiesz ku ratunkowi memu!


Światłem niech będzie mi Krzyż Święty, a nigdy wodzem smok przeklęty. Idź precz, szatanie, duchu złości, nigdy mnie nie kuś do marności. Złe to, co proponujesz mi. Sam swoją truciznę pij!


Święty Michale Archaniele, broń nas w walce. Przeciw niegodziwości i zasadzkom złego ducha bądź nam obroną. Niech go Bóg poskromi, pokornie błagamy, a Ty, Książę Zastępów niebieskich mocą Bożą strąć do piekła szatana i inne duchy złe, które na zgubę dusz krążą po świecie. Amen.


Dostojna Królowo Niebios i Pani Aniołów! Ty otrzymałaś od Boga moc i posłannictwo starcia głowy szatana, pokornie Cię prosimy, ześlij zastępy Aniołów, aby pod Twoimi rozkazami ścigały szatanów, zwalczały ich wszędzie, ukróciły ich zuchwalstwo i strąciły w przepaść piekielną. Amen.


Boże, wejrzyj ku wspomożeniu memu; Panie, pośpiesz ku ratunkowi memu! Chwała Ojcu i Synowi, i Duchowi Świętemu. Jak była na początku, teraz i zawsze, i na wieki wieków. Amen.

Słowo na dziś

Kościół pomiędzy Wniebowstąpieniem a powtórnym przyjściem Chrystusa Akcent w kolejnych tygodniach wielkanocnych przesuwa się ze Zmartwychwstania Chrystusa ku formacji uczniów i rozwojowi Kościoła. Dzisiejsze czytania, choć pozornie mało związane ze sobą, skupiają się na trwaniu Kościoła w perspektywie powrotu Jezusa do Ojca. Słowa Jezusa o konieczności Jego odejścia do Ojca są dla apostołów zupełnie niezrozumiałe, a wręcz napawają ich lękiem i smutkiem. Jezus mówi do uczniów: „znacie drogę, dokąd Ja idę”, oni zaś próbują te słowa pojąć w znaczeniu dosłownym. Tymczasem Jezusowi chodzi o to, że to On sam jest jedyną drogą do Ojca. Poznanie Jezusa jest poznaniem szlaku wiodącego nas do odbudowania zerwanej relacji z Bogiem. I w tym sensie nie ma żadnej innej drogi – wszelkie próby ominięcia Jezusa czy skrótów w życiu duchowym są zawsze drogą na manowce. Kolejne słowa wypowiedziane przez Jezusa mogły być również opacznie zrozumiane – i faktycznie do dzisiaj spotykamy się z ich różnymi błędnymi interpretacjami. Czym właściwie są „dzieła, których dokonuje Jezus”, które mają dokonywać wszyscy wierzący w Niego? Czy chodzi o wskrzeszanie zmarłych, uzdrawianie chorych, wypędzanie złych duchów, dar wiedzy i poznania serc ludzkich? W jakim sensie mielibyśmy „bardziej” wskrzeszać, „bardziej” wypędzać złe duchy, czy też „bardziej” uzdrawiać? Problem polega na skupieniu się na zewnętrznych aspektach działalności Jezusa, z pominięciem jej istoty. W kolejnych wersetach bowiem Jezus wyjaśnia, że to „bardziej” wiąże się z zesłaniem Ducha Świętego, który będzie działał w sercach wierzących, oświecając je, pozwalając zachowywać naukę Chrystusa, a przede wszystkim – kochać Boga i ludzi nadprzyrodzoną miłością oraz głosić Dobrą Nowinę z mocą. Tak więc „większe dzieła” są czymś większym nie w znaczeniu większej spektakularności, większego widowiska, ale głębszej przemiany serc, a także dotarcia do szerszego grona odbiorców. Ewangelia głoszona przez Jezusa była pełna i doskonała w swej treści, jednak jej przyjęcie, zarówno jeśli chodzi o krąg odbiorców, jak i głębię zrozumienia, było ograniczone. Dopiero powrót Jezusa do Ojca i zesłanie Ducha Świętego sprawia, że głoszenie Dobrej Nowiny może nabrać pełnego dynamizmu. I z taką właśnie sytuacją mamy do czynienia w pierwszym czytaniu. „Gdy liczba uczniów wzrastała”, a wiemy że chodziło tu o niezwykle dynamiczny liczebny rozrost Kościoła, konieczne było rozwiązanie praktycznych problemów, związanych z tym procesem. Decyzja apostołów o powołaniu „siedmiu” (których tradycja uważa za diakonów) nie ma jedynie charakteru organizacyjnego. Jak podkreśla autor Dziejów, była to decyzja podjęta w Duchu Świętym, a jednym z kryteriów wyboru było, aby kandydaci byli „pełni Ducha”. Trafność tej decyzji potwierdzają dalsze dzieje „siedmiu”, a zwłaszcza św. Szczepana i Filipa, którzy wkrótce w praktyce mieli potwierdzić swą mocną relację z Duchem Świętym. Ten pierwszy – poprzez niezwykłą odwagę w wyznawaniu Chrystusa, słowa pełne mądrości i męczeństwo; ten drugi – poprzez ewangelizację wykraczającą daleko poza pierwotny krąg judaizmu, potwierdzoną znakami i cudami. Można więc powiedzieć, że to właśnie owych siedmiu jest pierwszym, a jednocześnie bardzo dobitnym potwierdzeniem prawdziwości słów Jezusa o tym, że jego uczniowie będą dokonywać tych samych dzieł, co On, a nawet „większych”!

Ja jestem krzewem winnym, wy jesteście latoroślami. Kto trwa we mnie, a Ja w nim, ten wydaje wiele owocu; bo beze mnie nic uczynić nie możecie. J. 15,5


Podziel się Słowem Bożym z innymi:
 
Boże, wejrzyj ku wspomożeniu memu; Panie, pośpiesz ku ratunkowi memu!

Światłem niech będzie mi Krzyż Święty, a nigdy wodzem smok przeklęty. Idź precz, szatanie, duchu złości, nigdy mnie nie kuś do marności. Złe to, co proponujesz mi. Sam swoją truciznę pij!


Święty Michale Archaniele, broń nas w walce. Przeciw niegodziwości i zasadzkom złego ducha bądź nam obroną. Niech go Bóg poskromi, pokornie błagamy, a Ty, Książę Zastępów niebieskich mocą Bożą strąć do piekła szatana i inne duchy złe, które na zgubę dusz krążą po świecie. Amen.

Dostojna Królowo Niebios i Pani Aniołów! Ty otrzymałaś od Boga moc i posłannictwo starcia głowy szatana, pokornie Cię prosimy, ześlij zastępy Aniołów, aby pod Twoimi rozkazami ścigały szatanów, zwalczały ich wszędzie, ukróciły ich zuchwalstwo i strąciły w przepaść piekielną. Amen.


Boże, wejrzyj ku wspomożeniu memu; Panie, pośpiesz ku ratunkowi memu! Chwała Ojcu i Synowi, i Duchowi Świętemu. Jak była na początku, teraz i zawsze, i na wieki wieków. Amen.

Słowo na dziś

Wyprawa w interior 1. „Jeśli Mnie kto miłuje, będzie zachowywał moją naukę”. Dosłownie: „będzie zachowywał moje słowo”. Zachowywać słowo (gr. logos) to strzec go w sobie jak skarbu, pilnować przed fałszem, zapomnieniem, zagłuszeniem innymi, mniej ważnymi słowami. Jeśli kogoś kocham, to pamiętam , co mi powiedział. Zwłaszcza te najbardziej osobiste: to, co powiedział o sobie, o mnie i o tym, co nas łączy. Miłość zakłada poznanie. Poznajemy innych, słuchając ich z uwagą i zaangażowaniem. Poznajemy kochając. Chodzi o słuchanie sercem. Bóg wypowiedział się w swoim Słowie, w Jezusie. Powiedział sporo o sobie i o mnie oraz o więzi nas łączącej. Czy strzegę w sercu tych słów, czy nimi żyję, czy do nich wracam w chwilach zwątpienia? „Kto nie miłuje Mnie, ten nie zachowuje słów moich”. Kto przestaje kochać, ten zapomina. Dopada go „sklerocardia” – skleroza serca, zatwardziałość, obojętność, zima. 2. „Ojciec mój umiłuje go i przyjdziemy do niego, i mieszkanie u niego uczynimy”. To jest niesamowita obietnica. Bóg w Trójcy Osób, czyli Ojciec, Syn i Duch Święty – chce rozgościć się w ludzkim sercu. Bóg chce zamieszkać w człowieku. Wielu świętych, zwłaszcza mistyków, rozwijało temat zamieszkania Boga w człowieku. Św. Augustyn wyznawał: „Ciebie szukałem […]. A Ty byłeś bardziej wewnątrz mnie, niż to, co we mnie było najbardziej osobiste, a zarazem wyżej nade mną, niż mogłem myślą sięgnąć kiedykolwiek”. Warto przywołać oryginalne łacińskie wyrażenie: Bóg jest „interior intimo meo et superior summo meo”. Bóg jest kimś, kto zamieszkuje najgłębiej we mnie, mój „interior”. A zarazem jest kimś przewyższającym mnie nieskończenie. Więc mówią obrazowo, szukając Boga lepiej nie wspinać się na palcach, ale zejść w głąb siebie. Nie możemy dziś za bardzo podróżować z powodu koronawirusa, ale możemy wybrać się w głąb siebie, zapuścić się w interior. Zrzucić maski i dojść do najgłębszego „ja”. Gdzieś tam, w zakamarkach mojej osoby, czeka na mnie Bóg. 3. Duch Święty „was wszystkiego nauczy i przypomni wam wszystko, co wam powiedziałem”. Duch Święty, Pocieszyciel (gr. Parakletos) kontynuuje misję Jezusa Chrystusa. Chroni Kościół i każdego ochrzczonego przed zapomnieniem. Sprawia, że po 2 tysiącach lat Jezus w Kościele naucza, uzdrawia, przebacza, daje nadzieję. Duch Święty podtrzymuje pamięć o Jezusie, ale nie jest to pamięć o bohaterze sprzed wieków, tak jak się pamięta i wspomina narodowych bohaterów. Pamięć Ducha Świętego ma moc uobecniającą. On ożywia głoszone Słowo Boże, On „wprawia w ruch” sakramenty. On od wewnątrz pomaga nam przyjąć i zrozumieć Słowo Boże. Jest Kontynuatorem Dzieła Jezusa. Jest duszą Ciała Chrystusa, czyli Kościoła. Przez Niego Boża miłość ogarnia nas, przytula, pociesza, odnawia, zapala, zbawia.

Szczęść Boże! Czym są przykazania? Warto wiedzieć o co chodzi..
Zapraszam do oglądania i rozważania słowa Bożego z dzisiejszego dnia!!
Zalewajmy internet, także TW słowem Bożym ok_:)

Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam, jeśli ziarnko pszeniczne, które wpadło do ziemi, nie obumrze, pojedynczym ziarnem zostaje; lecz jeśli obumrze, obfity owoc wydaje. J. 12,24


Podziel się Słowem Bożym z innymi:


Szczęść Boże! Czym są przykazania? Warto wiedzieć o co chodzi..
Zapraszam do oglądania i rozważania słowa Bożego z dzisiejszego dnia!!
Zalewajmy internet, także TW słowem Bożym ok_:)

Panu Bogu niech będą dzięki za Wszystko i za Wszystkich . Panu Bogu niech będą dzięki za Was Bracia i Siostry ,że nas jest więcej .Panu Bogu niech będą dzięki i nich Jezus Chrystus Króluje zawsze i wszędzie .
Panu Bogu niech będą dzięki za tych wszystkich którzy Pana Boga nie Kochają nie uwielbiają i różne złe rzeczy mówią bo właśnie na nich wyleje się Miłosierdzie Boże które nie ma granic i na nas marnych grzeszników przez zasługi Jezusa Chrystusa i przez Niepokalane Serce Maryi Panny Dziewicy Niepokalanej.
Amen

Tutus Tuus Duchu Święty
Totus Tuus Panie Boże
Totus Tuus Panie Jezu
Totus Tuus Maryjo
Króluj nam Chryste zawsze i wszędzie
 
Boże, wejrzyj ku wspomożeniu memu; Panie, pośpiesz ku ratunkowi memu!



Światłem niech będzie mi Krzyż Święty, a nigdy wodzem smok przeklęty. Idź precz, szatanie, duchu złości, nigdy mnie nie kuś do marności. Złe to, co proponujesz mi. Sam swoją truciznę pij!




Święty Michale Archaniele, broń nas w walce. Przeciw niegodziwości i zasadzkom złego ducha bądź nam obroną. Niech go Bóg poskromi, pokornie błagamy, a Ty, Książę Zastępów niebieskich mocą Bożą strąć do piekła szatana i inne duchy złe, które na zgubę dusz krążą po świecie. Amen.



Dostojna Królowo Niebios i Pani Aniołów! Ty otrzymałaś od Boga moc i posłannictwo starcia głowy szatana, pokornie Cię prosimy, ześlij zastępy Aniołów, aby pod Twoimi rozkazami ścigały szatanów, zwalczały ich wszędzie, ukróciły ich zuchwalstwo i strąciły w przepaść piekielną. Amen.



Boże, wejrzyj ku wspomożeniu memu; Panie, pośpiesz ku ratunkowi memu! Chwała Ojcu i Synowi, i Duchowi Świętemu. Jak była na początku, teraz i zawsze, i na wieki wieków. Amen.


Słowo na dziś



Pokój od Jezusa, niepokój od diabła 1. „Pokój zostawiam wam, pokój mój daję wam. Nie tak jak daje świat, Ja wam daję”. Słowo pokój „shalom” w Biblii oznacza dar Boga. To Jezus daje nam pokój. My go nie wypracowujemy, ale przyjmujemy gdy, jak Maria siadamy u stóp Jezusa i słuchamy. Jeśli non stop gonimy nakręceni jak Marta wokół swoich celów, będziemy pełni niepokoju. Oczywiście Boży pokój nie oznacza tego, że znikają trudności, obowiązki, powody do lęków, pokusy czy namiętności. To wszystko pozostaje jednak na powierzchni życia. Boży pokój nie pozwala, aby niepokoje zewnętrzne odebrały nam smak życia, jego sens i radość. Św. Jan Chryzostom pisał: „nikt nie może nas zranić, jeśli sami się nie ranimy”. Ojcowie pustyni mówili o tzw. apathei. To stan duchowej wolności, dzięki której nie pozwalamy, by nasze namiętności przejęły nad nami władzę. Nie chodzi więc o obojętność wobec zewnętrznych spraw lub ich unikanie, ale o pokój w podejściu do nich. Jezus taki pokój nam przynosi, gdy wpuszczamy go w świat naszych niepokój i lęków. 2. „Odchodzę i przyjdę znów do was”. Żyjemy między pierwszym a drugim przyjściem Pana. Zostaliśmy obdarowani i zaopatrzeni na drogę, mamy wyznaczony cel. Ale istnieje „władca tego świata”, który będzie nam bruździł. Jezus przestrzega uczniów przed nim. Pokój, który obiecuje Pan, nie oznacza więc uwolnienia spod wpływów władcy tego świata, czyli diabła. Powraca myśl, że nie wolno się dać zastraszyć złu. Szatańskie działania są ograniczone do „tego świata”. Diabeł gra swoje melodie na naszych namiętnościach. Im więcej w nas wewnętrznego rozchwiania i nieładu, tym łatwiej może się dobrać do naszego serca. Będzie nas kusił podróbką pokoju, będzie obiecywał zaspokojenie wszystkich naszych pragnień szybko, łatwo, lekko i przyjemnie. Ale im bardziej próbujemy zaspokoić głód duszy, tym co nam podsuwa świat i jego władca, tym bardziej będziemy głodni i rozbici wewnętrznie. Tak jak w przypadku odżywiania się fastfoodem albo brania narkotyków. Jeśli nasze serce jest zjednoczone z Jezusem, to Jego pokój jest tarczą obronną przeciwko diabłu i jego tandetnym podróbkom wartości.

Błogosławiony niech będzie Bóg i Ojciec Pana naszego Jezusa Chrystusa, który nas ubłogosławił w Chrystusie wszelkim duchowym błogosławieństwem niebios. W nim bowiem wybrał nas przed założeniem świata, abyśmy byli święci i nienaganni przed obliczem jego w miłości Ef. 1,3-4


Podziel się Słowem Bożym z innymi:
 
Boże, wejrzyj ku wspomożeniu memu; Panie, pośpiesz ku ratunkowi memu!

W imię Boga Jedynego w Trójcy Przenajświętszej, w imię Ojca i Syna i Ducha Świętego uciekajcie złe duchy z tego miejsca, nie patrzcie, nie słuchajcie, nie niszczcie i nie wprowadzajcie zamieszania do naszej pracy i naszych planów, które poddajemy zbawczemu projektowi Boga. Nasz Bóg jest waszym Panem i rozkazuje wam w Imię Jezusa Chrystusa: Oddalajcie się i nie wracajcie więcej tutaj. Amen.


Światłem niech będzie mi Krzyż Święty, a nigdy wodzem smok przeklęty. Idź precz, szatanie, duchu złości, nigdy mnie nie kuś do marności. Złe to, co proponujesz mi. Sam swoją truciznę pij!



Święty Michale Archaniele, broń nas w walce. Przeciw niegodziwości i zasadzkom złego ducha bądź nam obroną. Niech go Bóg poskromi, pokornie błagamy, a Ty, Książę Zastępów niebieskich mocą Bożą strąć do piekła szatana i inne duchy złe, które na zgubę dusz krążą po świecie. Amen.


Dostojna Królowo Niebios i Pani Aniołów! Ty otrzymałaś od Boga moc i posłannictwo starcia głowy szatana, pokornie Cię prosimy, ześlij zastępy Aniołów, aby pod Twoimi rozkazami ścigały szatanów, zwalczały ich wszędzie, ukróciły ich zuchwalstwo i strąciły w przepaść piekielną. Amen.


Boże, wejrzyj ku wspomożeniu memu; Panie, pośpiesz ku ratunkowi memu! Chwała Ojcu i Synowi, i Duchowi Świętemu. Jak była na początku, teraz i zawsze, i na wieki wieków. Amen.


Słowo na dziś

Tajemnica Bożego wyboru 1. „A urząd jego niech inny obejmie”. Wybór Macieja na miejsce Judasza dobitnie świadczy o tym, jak Apostołowie rozumieli swoją funkcję. Nie traktowali bycia Apostołem jako osobistego przywileju danego tylko im. Apostołowanie rozumieli jako urząd, jako trwały element Kościoła. Mają też świadomość, że to sam Pan powołuje. Pewne ogólne kryteria powołania ustalają Apostołowie, ale ostatecznie modlą się: „Ty, Panie, wskaż”. Kto może być Apostołem? Ten, kto towarzyszył Jezusowi od chrztu aż po wniebowstąpienie. I może dać świadectwo o zmartwychwstaniu. A więc liczy się osobista znajomość z Jezusem, chodzenie z Nim i bycie świadkiem życia większego niż śmierć. 2. Tajemnica powołania, czyli tajemnica Bożego wyboru. To kolejny temat do rozważenia. Czym kieruje się Bóg wybierając do posługi w swoim Kościele tego czy innego? Dlaczego właśnie Maciej? Jego kontrkandydatem był niejaki Józef, zwany Barsabą, z przydomkiem Justus. Hm… Te trzy imiona pachną jakąś megalomanią. Dlaczego o Macieju nie powiedziano analogicznie, że był zwany tak i tak, i miał przydomek taki a taki? Jest tylko „gołe” imię. Może to wiosek nieco na wyrost, ale wydaje się, że w tym zestawieniu Maciej jawi się jako ktoś bardziej prosty i pokorny. Czy nie na to właśnie patrzy Bóg? Psalmista dopowiada, że Pan „podnosi z prochu nędzarza i dźwiga z gnoju ubogiego, by go posadzić wśród książąt, wśród książąt swojego ludu”. 3. A ewangelia jeszcze dopowie, że nie chodzi tylko o urząd i służbę. „Już was nie nazywam sługami, bo sługa nie wie, co czyni pan jego, ale nazwałem was przyjaciółmi”. Kościół nie jest czysto ludzką organizacją, w której liczy się sprawne zarządzanie. Kościół jest wspólnotą przyjaciół Jezusa. Ci, którzy pełnią w nim władzę apostolską, winni być złączeni bliskimi więzami z Chrystusem. Wszak ich rolą jest prowadzenie ludzi do przyjaźni z Panem, a nie tylko dbanie o podtrzymanie działania instytucji. Módlmy się dziś za hierarchów wszelkich stopni w Kościele, aby ich przyjaźń z Panem była widoczna.

Błogosławiony niech będzie Bóg i Ojciec Pana naszego Jezusa Chrystusa, który nas ubłogosławił w Chrystusie wszelkim duchowym błogosławieństwem niebios. W nim bowiem wybrał nas przed założeniem świata, abyśmy byli święci i nienaganni przed obliczem jego w miłości Ef. 1,3-4



Na początku tej modlitwy w swojej wyobraźni zasiądź z Jezusem do stołu. Trwa ostatnia wieczerza. Apostołowie słuchają słów Mistrza z uwagą. Być może przeczuwają, że wkrótce wydarzy się coś ważnego. Poczuj, że jesteś tam z nimi. Dzisiejsze Słowo pochodzi z Ewangelii wg świętego Jana. J 15,9-17 Jezus powiedział do swoich uczniów: „Jak Mnie umiłował Ojciec, tak i Ja was umiłowałem. Trwajcie w miłości mojej! Jeśli będziecie zachowywać moje przykazania, będziecie trwać w miłości mojej, tak jak Ja zachowałem przykazania Ojca mego i trwam w Jego miłości. To wam powiedziałem, aby radość moja w was była i aby radość wasza była pełna. To jest moje przykazanie, abyście się wzajemnie miłowali, tak jak Ja was umiłowałem. Nikt nie ma większej miłości od tej, gdy ktoś życie swoje oddaje za przyjaciół swoich. Wy jesteście przyjaciółmi moimi, jeżeli czynicie to, co wam przykazuję. Już was nie nazywam sługami, bo sługa nie wie, co czyni jego pan, ale nazwałem was przyjaciółmi, albowiem oznajmiłem wam wszystko, co usłyszałem od Ojca mego. Nie wy Mnie wybraliście, ale Ja was wybrałem i przeznaczyłem was na to, abyście szli i owoc przynosili, i by owoc wasz trwał – aby Ojciec dał wam wszystko, o cokolwiek Go poprosicie w imię moje. To wam przykazuję, abyście się wzajemnie miłowali”. Jezus w pierwszym zdaniu dzisiejszego fragmentu Ewangelii mówi: kocham cię. Choć ta deklaracja Bożej miłości może brzmieć jak wyświechtany slogan, do którego zdążyliśmy przywyknąć, to jednak jest to absolutny fundament naszej wiary, który powinien nas ożywiać ciągle na nowo. Chrystus pokochał nas jako pierwszy. Czy dziś czujesz Jego miłość? Czy pamiętasz, kiedy ostatnio udało ci się Jej wyraźnie doświadczyć? Jeśli nie, powiedz Mu, czy ci jej brakuje. O miłości dużo już powiedziano, napisano niezliczoną liczbę piosenek, wierszy, kazań, nakręcono wiele filmów. Oprócz tego każdy z nas ma doświadczenie miłości ze swojego domu rodzinnego, pierwszych związków, małżeństwa. To wszystko kształtuje sposób, w jaki okazujemy miłość. Zastanów się przez chwilę, co najbardziej wpływa na to, jak ty kochasz? Kto nauczył cię okazywania miłości: dom rodzinny, znajomi, komedie romantyczne czy przykład Chrystusa? Często poobijani przez doświadczenia niedoskonałej ludzkiej miłości, sami czujemy się zagubieni, brakuje nam punktu odniesienia. Jezus zachęca: „trwajcie w miłości Mojej!”. Może więc warto zaufać Temu, który sam jest Miłością i przez Ewangelię przyglądać się, jak On kocha, by powoli tak samo umiłować innych. Wsłuchaj się jeszcze raz w słowa Ewangelii. Czy odczytujesz w nich zaproszenie do jeszcze głębszej relacji z Jezusem? Do zakochania się w Nim? Panie Jezu, ucz mnie trwać w Twojej miłości tak, by pociągała mnie do większego kochania innych i siebie.

Podziel się Słowem Bożym z innymi: