WOJNY KLANÓW - całkiem nowa mapa... dla wszystkich!

Czy wprowadzenie WOJNY KLANÓW to dobry pomysł?


  • W sumie głosujących
    30
Nie sprzedam wam całego pomysłu, bo jest on zbyt obszerny, przedstawię tylko zarys, szkic, który powinien zobrazować wizję czegoś większego, czegoś co może dać drugi oddech tej grze, przynajmniej jeżeli chodzi o forty i sojusze.

PS: pomysł miał być początkowo lokalny (czyli każdy świat osobno), jednak do jego wprowadzenia potrzeba dużo więcej graczy, dlatego pomyślałem o całym narodowym markecie i wszystkich światach znajdujących się na nim... można jednak pójść o krok dalej i stworzyć projekt globalny, obejmujący wszystkie markety, moim zdaniem da się coś takiego zrobić, jednak nie wszystko naraz!

No to jedziemy!

Tworzymy całkiem nową mapkę (oczywiście na bazie mapy "JuEsEj" z epoki), dzielimy ją na sektory, które będą różnić się między sobą wielkością i bonusami. Każdy sektor będzie posiadał swój fort/ forty (duży, średni, mały... ). Po zdobyciu wszystkich fortów w sektorze, klan przejmuje panowanie nad danym trenem i pobiera z tego tytułu konkretne korzyści: kasę, obligacje i BRYŁK!!

Każdy sektor, w zależności od położenia będzie generował zróżnicowana ilość bonusów. Regiony z portami wygenerują dużo kasy, sektory z kopalniami bryłki, zaś sektory z dużymi miastami obligacje. Można tutaj dodać jeszcze punkty weterana za sektory szczególnie niebezpieczne (graniczące z Meksykiem i osadami Indian).

Atak na region można wykonać (początkowo) tylko z obszarów granicznych, zaś dalsza eksploracja może zostać dokonana wyłącznie przez atak na sąsiednie sektory.

Uzyskane waluty będą przelewane do kasy danego klanu/ sojuszu, a to co sojusz z tymi środkami zrobi to już zależy tylko od osób wchodzących w skład rady. Jednak żeby nie było nieporozumień, wszystkie wpływy i wypływy z kasy klanowej będą jawne i dostępne do wglądu w osobnej zakładce. Jeżeli jakiś boss będzie zgarniał kasę tylko dla siebie to gracze będą mogli go z tego rozliczyć.

Na mapie będzie można stawiać/ ulepszać budynki w forcie za różne waluty oraz wykorzystując produkty zebrane podczas eksploracji zwykłej mapy.

Tak jak wspomniałem na początku, nie da się tego opisać całościowo, gdyż jest to bardzo duży projekt do zrealizowania, jednak efekt końcowy może być naprawdę bardzo imponujący.

Minusem tego projektu będzie powolny, acz dostrzegalny, odpływ graczy z fortów na zwykłych światach... co chyba nie jest jakimś wielkim problemem, gdyż ten proces już jest widoczny i nieodwracalny.
 
Szanuje i podpisuje się pod tym :D

Co do pomysłu to bardziej jest to pomysł na nową grę dla INNO, aniżeli dodatek do TW, ale to już moja opinia :)
Czekam na więcej opinii :D
Niestety muszę przyznać Ci rację, polityka IG jest jaka jest i raczej nie mają w planach rozwijać swoich projektów bardziej niż jest to absolutnie konieczne... a szkoda :/
 
Standardowo
Łapka w dół i spitalam
Pierwszy, ja wiem, że Ty jesteś pasjonatem fortów, ale pogódź się z tym, że jeden świat to za mało żeby ogarnąć forty na podobnym poziomie jaki mamy na mistrzostwach na Gonzo, albo żeby wrócić do tego co było 8 lat temu na S1. Same drobne zmiany nic już nie zmienią na lepsze (no chyba, że zmieni się coś w puli nagród >>> patrz Gali :/ ). Bez łączenia graczy z całego marketu forty nie mają już sensu, no chyba, że jesteś fanem spektakularnych potyczek offów na maluszkach.
 
Wiesz jaki jest tego problem. Wspomiano już na tym forum, że IG nie będzie implementował już dużych zmian do westa, jedynie takie ktore nie wymagają dużej pracy ze strony developerów, zatem każdy taki pomysł jest skazany na niepowodzenie.
 
Wiesz jaki jest tego problem. Wspomiano już na tym forum, że IG nie będzie implementował już dużych zmian do westa, jedynie takie ktore nie wymagają dużej pracy ze strony developerów, zatem każdy taki pomysł jest skazany na niepowodzenie.
Czyli lepiej już nie będzie, ostatni gasi światło... o takiego Westa nic nie robiłem [o_O]
 
na górze bryłki, na dole gracze
przynosisz zyski? to masz ich uwage
ani przelewu w ostatnim evencie
jak Twe pomysły mają mieć wzięcie?
jeden do kosza, drugi do teczki
teczka do pieca bo set nowy wnieśli
mała wyprzedaż i skórka na forum
blado wypada ich chęć zmiany ziomuś
więc speedy kolego zamiast spamować
zacznij we forty się angażować
na wszystkie światy, niech premka nie znika
i znów na bryłkach się kółko zamyka

kopirajt rejczel #almette
 
na górze bryłki, na dole gracze
przynosisz zyski? to masz ich uwage
ani przelewu w ostatnim evencie
jak Twe pomysły mają mieć wzięcie?
jeden do kosza, drugi do teczki
teczka do pieca bo set nowy wnieśli
mała wyprzedaż i skórka na forum
blado wypada ich chęć zmiany ziomuś
więc speedy kolego zamiast spamować
zacznij we forty się angażować
na wszystkie światy, niech premka nie znika
i znów na bryłkach się kółko zamyka

kopirajt rejczel #almette
Drogi Rachelku gra już mnie nudzi
ponieważ Inno (G) się już nie trudzi
bryłki leciały ale się zmyły
po co dokładać się do mogiły
forty są fajne i bardzo spoko
tyle że graczy jest tam na oko
trochę przy mało i ścisku nie ma
a ja nie lubię ziewać gdy strzelam
z początkiem roku zmywam się stąd
Hasta la vista kapelusz w kąt
szkoda mi Westa to dobra gra
zmian tu potrzeba tralalala...
!oooooo!
 
Pierwszy, ja wiem, że Ty jesteś pasjonatem fortów, ale pogódź się z tym, że jeden świat to za mało żeby ogarnąć forty na podobnym poziomie jaki mamy na mistrzostwach na Gonzo, albo żeby wrócić do tego co było 8 lat temu na S1. Same drobne zmiany nic już nie zmienią na lepsze (no chyba, że zmieni się coś w puli nagród >>> patrz Gali :/ ). Bez łączenia graczy z całego marketu forty nie mają już sensu, no chyba, że jesteś fanem spektakularnych potyczek offów na maluszkach.
Ja nawet nie czytałem Twojego postu, ale jak już wchodzimy w polemikę to proszę bardzo.

Poziomu fortowego takiego jak był na Gonzalesie nie uzyskamy nigdzie z racji podejścia ludzi do gry oraz ich zapędów do egoistycznych zagrywek i grania pod siebie. Mam tu też na myśli siebie żeby nie było. Także nawet gdybyś zebrał większość fortowców na 1 świecie to i tak bitwy byłyby na zupełnie innym poziomie, ponieważ na światach eventowych gra zespołowa popłaca i prowadzi każdego z nas do tego co chcemy osiągnąć - zwycięstwa.

Drobne zmiany mogłyby zachęcić ludzi do brania udziału w bitwach, gdyby tylko gra wymuszała na nas i wynagradzała sowicie za przychodzenie na forty.
Tutaj świetnym pomysłem byłoby przebudowanie dziennych zadań i zwiększenie,zamienienie puli nagród chociażby na losowe kuferki, które każdy lubi otwierać. Kiedyś otrzymywaliśmy stalówki, teraz gdybyśmy dostawali coś podobnego to niejeden gracz by powrócił na właściwą ścieżkę.

Co do faktu, iż forty przy aktualnym rozbiciu graczy na tak dużą ilość serwerów kuleją to nic dziwnego, ale są jeszcze światy z potencjałem na których gdyby zmienić parę pierdół to można by grać na średnich/dużych. Tutaj masowe łączenie serwerów zrobiłoby robotę, ale niestety tego się nie doczekamy.

Speedy, ja wiem, że Ty masz nierówny pod sufitem, ale pogódź się z tym, że wprowadzanie nowych aktywności to nie jest właściwa droga. Jeżeli aktywność wokół której kręciła się gra obumiera to należy ją ratować, a nie kopać jej dołek i zasypywać ją piaskiem.
 
Ja nawet nie czytałem Twojego postu, ale jak już wchodzimy w polemikę to proszę bardzo.

Poziomu fortowego takiego jak był na Gonzalesie nie uzyskamy nigdzie z racji podejścia ludzi do gry oraz ich zapędów do egoistycznych zagrywek i grania pod siebie. Mam tu też na myśli siebie żeby nie było. Także nawet gdybyś zebrał większość fortowców na 1 świecie to i tak bitwy byłyby na zupełnie innym poziomie, ponieważ na światach eventowych gra zespołowa popłaca i prowadzi każdego z nas do tego co chcemy osiągnąć - zwycięstwa.

Drobne zmiany mogłyby zachęcić ludzi do brania udziału w bitwach, gdyby tylko gra wymuszała na nas i wynagradzała sowicie za przychodzenie na forty.
Tutaj świetnym pomysłem byłoby przebudowanie dziennych zadań i zwiększenie,zamienienie puli nagród chociażby na losowe kuferki, które każdy lubi otwierać. Kiedyś otrzymywaliśmy stalówki, teraz gdybyśmy dostawali coś podobnego to niejeden gracz by powrócił na właściwą ścieżkę.

Co do faktu, iż forty przy aktualnym rozbiciu graczy na tak dużą ilość serwerów kuleją to nic dziwnego, ale są jeszcze światy z potencjałem na których gdyby zmienić parę pierdół to można by grać na średnich/dużych. Tutaj masowe łączenie serwerów zrobiłoby robotę, ale niestety tego się nie doczekamy.

Speedy, ja wiem, że Ty masz nierówny pod sufitem, ale pogódź się z tym, że wprowadzanie nowych aktywności to nie jest właściwa droga. Jeżeli aktywność wokół której kręciła się gra obumiera to należy ją ratować, a nie kopać jej dołek i zasypywać ją piaskiem.
No to inaczej, opierając się na pomyśle gracza z innego tematu, czy Twoim zdaniem sytuacja poprawiła by się gdyby Inno pozwoliło na bitwy miedzyświatowe? Czyli odpalamy Gali i świat Musco wyzywa świat Ohio. Do tego za taką bitwę dostaje się skrzynki, więcej expa i obli. Czy takie rozwiązanie Cię satysfakcjonuje? Mechanika zostaje tak jak jest, nie trzeba tworzyć niczego nowego, powinien to ogarnąć nawet jeden programista, stażysta "zatrudniony" na wolontariat :p

PS: na starych światach forty już się nie odrodzą, zerknij na ilość aktywnych graczy na tych światach, tam nie ma kim grać i nawet milion obli tego nie zmieni.

Ja nawet nie czytałem Twojego postu,
Jak większość osób głosujących na NIE :/
 
No to inaczej, opierając się na pomyśle gracza z innego tematu, czy Twoim zdaniem sytuacja poprawiła by się gdyby Inno pozwoliło na bitwy miedzyświatowe? Czyli odpalamy Gali i świat Musco wyzywa świat Ohio. Do tego za taką bitwę dostaje się skrzynki, więcej expa i obli. Czy takie rozwiązanie Cię satysfakcjonuje? Mechanika zostaje tak jak jest, nie trzeba tworzyć niczego nowego, powinien to ogarnąć nawet jeden programista, stażysta "zatrudniony" na wolontariat :p

PS: na starych światach forty już się nie odrodzą, zerknij na ilość aktywnych graczy na tych światach, tam nie ma kim grać i nawet milion obli tego nie zmieni.
Jak grochem o ścianę, mam takie wrażenie, że Twoja styczność z fortami opiera się mocno na Gallifrey'ach, które są tylko marną imitacją i skutecznie zniechęcają ludzi bitew. Przychodzenie tylko i wyłącznie po nagrody i stanie 50 rund w miejscu to nie jest kwintesencja fortowania, bo rzadko kiedy wyrwie się jeden albo dwóch gagatków, którzy będą chcieli porywać tłumy. Odpowiadając na Twoje pytanie, bitwy między różnymi serwerami w takiej formie jaką rozpisałeś nie mają sensu, bo sprowadzają się do tego samego - expienia i oczekiwanie bóg wie jakich nagród.

Jeszcze raz napiszę to samo tym razem konkretniej. Wychodzisz z założenia, że problem z bitwami jest prosty jak budowa cepa, ale to jednak jest on złożony i dotyka wielu aspektów gry.

Zauważalne są 3 problemy małej frekwencji graczy na bitwach

- nagrody są za małe i nieadekwatne do dzisiejszych standardów
aby to zmienić wystarczyłoby przebudować shop, dorzucić jakąś nową skrzynkę na której szansa na drop by była z 50%, do tego w środku trochę syfu + jakiś worek a'la bożonarodzeniowy(5-10% szansy na drop, rng ukryte w rng ukryte w rng, nie psuje balansu), przebudować dzienne zadania tak aby były one rentowne

- balans, wiadomka

- zbyt mało ludzi na serwerach, łączenie serwerów, zrobienie z 3-5

4 to nuda i wypalenie weteranów, ale tutaj raczej nic zdziałać się nie da.

W skrócie, nic nie dostaniemy z tego, bo to wymaga zbyt dużej ilości czasu jak na taki śmieszny projekt.
 
Jak grochem o ścianę, mam takie wrażenie, że Twoja styczność z fortami opiera się mocno na Gallifrey'ach, które są tylko marną imitacją i skutecznie zniechęcają ludzi bitew. Przychodzenie tylko i wyłącznie po nagrody i stanie 50 rund w miejscu to nie jest kwintesencja fortowania, bo rzadko kiedy wyrwie się jeden albo dwóch gagatków, którzy będą chcieli porywać tłumy. Odpowiadając na Twoje pytanie, bitwy między różnymi serwerami w takiej formie jaką rozpisałeś nie mają sensu, bo sprowadzają się do tego samego - expienia i oczekiwanie bóg wie jakich nagród.

Jeszcze raz napiszę to samo tym razem konkretniej. Wychodzisz z założenia, że problem z bitwami jest prosty jak budowa cepa, ale to jednak jest on złożony i dotyka wielu aspektów gry.

Zauważalne są 3 problemy małej frekwencji graczy na bitwach

- nagrody są za małe i nieadekwatne do dzisiejszych standardów
aby to zmienić wystarczyłoby przebudować shop, dorzucić jakąś nową skrzynkę na której szansa na drop by była z 50%, do tego w środku trochę syfu + jakiś worek a'la bożonarodzeniowy(5-10% szansy na drop, rng ukryte w rng ukryte w rng, nie psuje balansu), przebudować dzienne zadania tak aby były one rentowne

- balans, wiadomka

- zbyt mało ludzi na serwerach, łączenie serwerów, zrobienie z 3-5

4 to nuda i wypalenie weteranów, ale tutaj raczej nic zdziałać się nie da.

W skrócie, nic nie dostaniemy z tego, bo to wymaga zbyt dużej ilości czasu jak na taki śmieszny projekt.
Dodaj jeszcze punkt 5-ty. Po coś te bitwy muszą być, gdyż potyczka o pietruszkę (nawet i złotą) nie zachęci graczy do aktywnej gry, a na pewno przyciągnie sporo jagodziarzy... (dlatego zaproponowałem wyżej osobną mapę i walkę o zasoby).

Dałem przykład fortu z Gali bo to jedyny fort, który by się do tego nadawał, nie leży w żadnym hrabstwie, do nikogo nie należy, nikomu nie będzie przeszkadzało, że ktoś się tam o coś bije. Ale równie dobrze można utworzyć osobną zakładkę w "rozgrywkach multiplayer" i tam dodać trzy obrazki fortów (duży, średni, mały), ale to będzie wymagało zaangażowania już co najmniej dwóch programistów stażystów przez IG (w tym grafika).

Ja się zgadzam w 100% z Twoimi pomysłami, one są jak najbardziej dobre, ale IG nigdy nie pozwoli na masowe migracje i trzeba podejść do tematu fortów bardziej globalnie, a niech się różne światy biją między sobą :)

A co do jagodziarzy i innych mulciaków, to też łatwo to ogarnąć. Rozpoczynając bitwę międzyświatową, zawsze można wyznaczyć konkretny sojusz na danym świecie, który chce się zaatakować, a tam już niech gracze sami ogarniają rangi na bitwie. (już nawet nie wspomnę, że mamy na każdym świecie coś takiego jak ranking fortowy i on także może posłużyć do wyznaczania kto ma pierwszeństwo na bitwie a kto nie!).
 
Bitwa na małym forcie (żeby była najbardziej wartościowa) wymaga 92 osób, przygoda 6-10, pozostałe tylko jednej.
-Za przygody dostajemy punkty zależne od tego jak dobrze poszło naszej drużynie. Punkty wymieniamy na skrzynki które możemy wymienić na set WSP.
Mimo że szału już nie robi to i tak jest dalej użyteczny.
-Wartość bitwy o fort to od 0 do 6000 punktów doświadczenia i od 0 do 26. Zależne od ilości graczy, osiągnięć itp rzeczy.
-1h budowy kościoła to wartość 3000-6000+ punktów doświadczenia.

Z kilometra widać że coś jest nie tak, aktywność którą wymaga najwięcej od gracza wynagradza w sposób odwrotnie proporcjonalny co budowa kościoła.
+/- 100 aktywnych osób poświęcających godzinę swojego czasu a 1 osoba która kliknie 4 razy myszką.
Wiadomo, ilość serwerów, ilość graczy, model biznesowy, znudzenie grą, starożytny silnik gry i nagrody niewspółmierne do poświęconego czasu są tylko niektórymi z bolączek. Pomimo wszystko największą krzywdę w ostatnich czasach nie spowodowały w/w czynniki. Każdy był ich świadom.

Największą bolączką niszczącą forty od środka od wielu lat na polskim markecie jest TWT, Fusek i Galifrey. Argumenty i wnioski możecie sobie wsadzić w dupę.
Kto normalny będzie przychodził na forty gdzie za jedną bitwę eventową zdobywasz więcej nagród niż za jedną bitwę dziennie przez cały rok?
Patologia która została stworzona przez HIV zbiera swoje żniwo. Samemu widząc jak wpadłem na dwie bitwy, dostałem pudełko energii, 50k waluty ewentowej i ze 200 oup zadaje sobie pytanie po kiego wała mam przyjść na "normalną bitwę". Rozpuszczenie gracza chorymi nagrodami sprawiło że zwykła bitwa nie jest i już nigdy nie będzie atrakcyjna.

A bitwa między światowa... Masz postać na jednym koncie na każdym świecie to co wtedy? Zapisujesz się na obronę na jednym świecie a na drugim na atak?
Od razu lepiej pozwolić jednemu kontrolować wszystkich ;)

Oddawanie kontroli np Sojuszowi? Gracze nie są bezstronni, nie są obiektywni i nigdy nie będą. Przez kilkanaście lat gry większość już wyrobiła sobie o każdym zdanie więc jak np Hrabia Monte Kulfon będzie odpowiedzialny za to na Huronie to większości świata pęknie dupa.
 
Bitwa na małym forcie (żeby była najbardziej wartościowa) wymaga 92 osób, przygoda 6-10, pozostałe tylko jednej.
-Za przygody dostajemy punkty zależne od tego jak dobrze poszło naszej drużynie. Punkty wymieniamy na skrzynki które możemy wymienić na set WSP.
Mimo że szału już nie robi to i tak jest dalej użyteczny.
-Wartość bitwy o fort to od 0 do 6000 punktów doświadczenia i od 0 do 26. Zależne od ilości graczy, osiągnięć itp rzeczy.
-1h budowy kościoła to wartość 3000-6000+ punktów doświadczenia.

Z kilometra widać że coś jest nie tak, aktywność którą wymaga najwięcej od gracza wynagradza w sposób odwrotnie proporcjonalny co budowa kościoła.
+/- 100 aktywnych osób poświęcających godzinę swojego czasu a 1 osoba która kliknie 4 razy myszką.
Wiadomo, ilość serwerów, ilość graczy, model biznesowy, znudzenie grą, starożytny silnik gry i nagrody niewspółmierne do poświęconego czasu są tylko niektórymi z bolączek. Pomimo wszystko największą krzywdę w ostatnich czasach nie spowodowały w/w czynniki. Każdy był ich świadom.

Największą bolączką niszczącą forty od środka od wielu lat na polskim markecie jest TWT, Fusek i Galifrey. Argumenty i wnioski możecie sobie wsadzić w dupę.
Kto normalny będzie przychodził na forty gdzie za jedną bitwę eventową zdobywasz więcej nagród niż za jedną bitwę dziennie przez cały rok?
Patologia która została stworzona przez HIV zbiera swoje żniwo. Samemu widząc jak wpadłem na dwie bitwy, dostałem pudełko energii, 50k waluty ewentowej i ze 200 oup zadaje sobie pytanie po kiego wała mam przyjść na "normalną bitwę". Rozpuszczenie gracza chorymi nagrodami sprawiło że zwykła bitwa nie jest i już nigdy nie będzie atrakcyjna.

A bitwa między światowa... Masz postać na jednym koncie na każdym świecie to co wtedy? Zapisujesz się na obronę na jednym świecie a na drugim na atak?
Od razu lepiej pozwolić jednemu kontrolować wszystkich ;)

Oddawanie kontroli np Sojuszowi? Gracze nie są bezstronni, nie są obiektywni i nigdy nie będą. Przez kilkanaście lat gry większość już wyrobiła sobie o każdym zdanie więc jak np Hrabia Monte Kulfon będzie odpowiedzialny za to na Huronie to większości świata pęknie dupa.
Lenka już naprawiła nagrody na Gali ;)

Za zwykłe bitwy też leci waluta eventowa - jeżeli będziesz chodzi codziennie na bitwy to wyciągniesz w ciągu tygodnia z 7k aksamitek, ostatnio na Gali można było zdobyć chyba z +/- 4,6k (Fusek wróććććć).

W bitwach międzyświatowych, wystarczy dodać jedno proste wykluczenie w kodzie gry i już te same nicki nie mogą brać udziału w jednej bitwie, a co do kont o różnych nickach prowadzonych przez tego samego gracza, dodajemy wykluczenie tego samego IP. (wiem co teraz napiszesz, ale obecnie też mogę założyć 10 kont na jednym świecie i polecieć na bitwę... tylko pytanie, dlaczego nikt tak nie robi?)

Oddawanie rang w ręce sojuszu - a masz jakiś inny pomysł żeby rozwiązać ten problem? (przypominam, że jest jeszcze ranking fortowy, tylko jednak ktoś musi dowodzić, a kto się zna lepiej na dowodzeniu jak nie lider jakiegoś sojuszu?)

PS: dzięki za wpis, dobrze że jednak komuś jeszcze zależy na tych fortach i samej grze!
 
Największą bolączką niszczącą forty od środka od wielu lat na polskim markecie jest TWT, Fusek i Galifrey. Argumenty i wnioski możecie sobie wsadzić w dupę.
Kto normalny będzie przychodził na forty gdzie za jedną bitwę eventową zdobywasz więcej nagród niż za jedną bitwę dziennie przez cały rok?
Patologia która została stworzona przez HIV zbiera swoje żniwo. Samemu widząc jak wpadłem na dwie bitwy, dostałem pudełko energii, 50k waluty ewentowej i ze 200 oup zadaje sobie pytanie po kiego wała mam przyjść na "normalną bitwę". Rozpuszczenie gracza chorymi nagrodami sprawiło że zwykła bitwa nie jest i już nigdy nie będzie atrakcyjna.
Raz dałem za bitwę 48k waluty eventowej, to prawda. Parę razy dałem niebieski list za bitwę (nigdy nie dałem lepszego), nie pamiętam czy było to pord rząd, ale nie wydaje mi się. ogłeś dostać tyle waluty z dwóch bitew, a pewnie. Zatem masz poniekąd rację i to też moja wina, że ludzie wolą Galli niż zwykłe bitwy. Bronić sięnie będę, bo i są ludzie którzy mi dziękują za nagrody, ale też tacy którzy mają takie samo stanowisko jak Ty. Innymi słowy nie dogodzi się wszystkim naraz. JesteWszakże dziękuję za wygłoszoną przez Ciebie opinię.